Polscy piłkarze ręczni w poniedziałek remisem z Niemcami zakończyli udział w mistrzostwach świata w Egipcie. Nasi szczypiorniści za swoją postawę w turnieju są powszechnie chwaleni, ale wciąż muszą sporo pracować by nawiązać do sukcesów z czasów "Orłów Wenty".

Dwanaście lat temu na mundialu w Chorwacji Biało-czerwoni stoczyli pamiętny bój o półfinał z Norwegami. Niecałe półtorej minuty przed zakończeniem spotkania rywale prowadzili 30:28 i byli właściwie pewni wygranej. Bardzo się przeliczyli... Polscy szczypiorniści doprowadzili do wyrównania. Do końca zostało 14 sekund i to Norwegia miała piłkę. Wydawało się, że w tej sytuacji utrzymanie remisu będzie sporym sukcesem.

Przerywać, mamy pustą bramkę. Tylko spokojnie, mamy dużo czasu

- mówił na ostatniej przerwie trener Bogdan Wenta.

Najsłynniejszy rzut w historii polskiej piłki ręcznej

Słowa te okazały się prorocze. Polacy odebrali piłkę nie tracąc bramki, a Artur Siódmiak nie zastanawiając się długo rzucił przez niemal całe boisko. Biało-czerwoni w szalonych okolicznościach wygrali mecz, którego wygrać - na zdrowy rozum - nie mieli prawa. Później sięgnęli po brązowy medal mistrzostw świata rozbijając w ostatnim spotkaniu turnieju Duńczyków.