Pałac Putina jak skrzynka szampana pod Mukdenem

  

Między 19 lutego a 10 marca 1905 r. rozegrała się pod Mukdenem ostatnia wielka bitwa wojny rosyjsko-japońskiej zakończona klęską Rosjan. Masa głodnych i przemęczonych żołnierzy, w tym wielu rannych, wycofywała się długimi kolumnami w uciążliwych marszach odwrotowych. Wzdłuż jednej z takich kolumn jechał bryczką wypoczęty oficer w czystym mundurze. Na koleinie polnej drogi bryczka się wywróciła i wysypały się z niej skrzynki z szampanem i koniakiem. I to był koniec dyscypliny wojskowej. Oficer już nie wstał – podniesiono go na bagnetach.

Zderzenie nędzy żołnierskiego odwrotu z luksusem gardzącego swymi podkomendnymi oficera doprowadziło do wybuchu. Pałac Putina daje podobny efekt – kłuje w oczy biedniejące społeczeństwo przepychem okradającego je władcy. Wywołuje gniew i bunt. Nie musi on być skuteczny i raczej nie będzie – jak nie był ten z 1905 r., ale świadczy o gniciu systemu.

Biedniejące społeczeństwo i bogacąca się władza

Rok 2013 był ostatnim, w którym rosły dochody Rosjan. Spadek cen ropy naftowej, najazd na Ukrainę i związane z nim sankcje Zachodu nałożone na Rosję, oligarchiczno-korupcyjny model gospodarki, a wreszcie epidemia COVID-19 powodują, że od ośmiu lat obserwujemy trend odwrotny.

Realne dochody obywateli Federacji Rosyjskiej spadły o ponad 12 proc., w tym o ponad 5 proc. w 2020 r. w stosunku do 2019 r. W latach 2013–2020 liczba Rosjan żyjących w ubóstwie wzrosła z ok. 16,5 mln osób do niecałych 20 mln, obejmując blisko 14 proc. społeczeństwa. Nie ma oznak, by trend ten mógł być odwrócony.

Zderzenie poszerzającej się biedy z przepychem i blichtrem pałaców i winnic Putina z całą ich infrastrukturą, domami jego kochanek i pomniejszymi dworami członków jego „gwardii przybocznej” to ciężki cios propagandowy. Trudno go będzie odbić prymitywnymi kłamstwami o manipulacjach CIA lub cenzurą. Dla ludzi starszych – wychowanych w Związku Sowieckim – takie nagromadzenie bogactw na koszt ludu jest stereotypowym wypełnieniem definicji „krwiopijstwa”, dla młodszych zaś jest niemożliwym do wyparcia zderzeniem z rzeczywistością, której pikantne szczegóły można poznać przez internet.

We wrześniu 2020 r. aż 81 proc. Rosjan wskazywało na internet i sieci społecznościowe jako główne źródła pozyskiwania informacji. Film Aleksieja Nawalnego pozostanie zatem powszechnie dostępny. Będzie można go oglądać, nie bacząc na kontrolowane przez władze tradycyjne media i w razie potrzeby pokazać dziadkom. Te wszystkie sauny, dyskoteki wodne, łoża z baldachimem, sale do gier, siłownie i podziemne lodowiska, utensylia łazienkowe o wartości rocznej emerytury przeciętnego Rosjanina są niczym skrzynki szampana pod nogami cofających się spod Mukdenu piechurów. Mają siłę wybuchową. Nie obali ona systemu, ale przyspieszy jego erozję, odbierając Władimirowi Putinowi poważanie jego poddanych.

Przestraszony reżim

Aleksiej Nawalny nie cieszył się dotąd wielką popularnością w Rosji. W to, że jego otrucie było zlecone przez Putina, wierzyło zaledwie ok. 15 proc. Rosjan. To się może zmie-nić. Pokazywany przez niego film poświadcza, że „opłacało się” go usunąć. Zabójstwa polityczne w Rosji są zaś normą. Od 1991 r. zabito już kilkuset rosyjskich polityków, dziennikarzy, obrońców praw człowieka, biznesmenów itd.

Nie sposób wymienić wszystkich, ale tytułem przykładu wspomnijmy Galinę Starowojtową – zabitą w 1998 r., Jurija Szczekoczichina (2003), Siergieja Juszenkowa (2003), amerykańskiego dziennikarza rosyjskiego pochodzenia Paula Klebnikova (2004), Aleksandra Litwinienkę (2006), Annę Politkowską (2006), Anastasiję Baburową (2009), Stani-sława Markiełowa (2009), Natalię Estemirową (2009), Sergieja Magnickiego (2009), Borysa Bieriezowskiego (2013) oraz Borysa Niemcowa (2015). Nieudane próby otrucia Siergieja Skripala z córką Julią w 2018 r. i samego Nawalnego obecnie są więc jedynie ogniwami w łańcuchu podobnych operacji prowadzonych przez służby rosyjskie lub te podległe zwasalizowanemu przez Putina samowładcy Republiki Czeczeńskiej Ramzanowi Kadyrowowi.

Nazwisko Nawalnego na tej liście świadczy o tym, że reżim się go obawia. Teraz jednak koszty wizerunkowe jego ewentualnej „śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach” byłyby znacznie wyższe. Posunięcie takie byłoby więc nieracjonalne, ale nie ma przecież żadnych gwarancji, że reżimy autorytarne zachowują się racjonalnie. Skala, sposób i cel gromadzenia bogactw przez Władimira Putina wszak nie noszą cech racjonalności. Gwałtowne reakcje ze strony siłowików z Kremla nie są zatem wykluczone.

Wskazówka od Mochnackiego

„Z dwoma carami sprawa byłaby prostsza niż z jednym” – pisał Maurycy Mochnacki, bohater powstania listopadowego i jego pierwszy historyk, wskazując na cara Mikołaja I i jego starszego brata wielkiego księcia Konstantego, którego imię dekabryści próbowali wykorzystać w celu dokonania przewrotu pod pretekstem obrony jego praw do tronu. To wciąż aktualna wskazówka. Wszelka walka o władzę w Moskwie angażuje elity polityczne Rosji, pochłania ich energię i daje oddech narodom zagrożonym rosyjskim imperializmem. To w imię tej walki Borys Jelcyn, by pozbawić Michaiła Gorbaczowa stanowiska i zająć jego miejsce na Kremlu, poparł rozwiązanie ZSRS. Władza dla walczących o nią Rosjan jest bowiem ważniejsza nawet od imperium.

Majdanu nie będzie

Nawalny nie będzie konkurentem Putina – nie będzie „drugim carem”, pretendentem do tronu. Najprawdopodobniej pozostanie w więzieniu przynajmniej do marca 2024 r., gdy mają się odbyć wybory prezydenckie w Rosji, albo do upadku Putina, ten jednak władzy dobrowolnie nie odda. W Rosji zaś wygrywa się wybory, ponieważ jest się prezydentem, a nie zostaje się prezydentem, ponieważ wygrało się wybory.

Władimir Putin nie ustąpi przed demonstracjami, wszak nie po to w obwodzie moskiewskim stacjonuje 1 Gwardyjska Armia Pancerna z gotowymi do użycia 4 Kantemirowską Dywizją Pancerną im. Andropowa (szefa sowieckiego KGB i I sekretarza KPZS) i 2 Tamańską Dywizją Zmechanizowaną im. Kalinina (której patron złożył podpis pod rozkazem katyńskim i która zasłynęła z „rozstrzelania” z armat czołgowych zbuntowanego przeciw Jelcynowi rosyjskiego parlamentu w 1993 r.). Nie będzie więc skutecznego Majdanu w Moskwie. Gdyby się zebrał, zostanie zmasakrowany. Putin, szczególnie teraz, po emisji filmu Nawalnego, nie odda władzy bez walki, a ma środki, by walkę tę wygrać.

Gdyby jednak Majdan był

Drobiazgowość informacji o majątku Putina, którymi dysponuje Nawalny, i postaci występujące w jego filmie pozwalają na postawienie tezy, że część służb rosyjskich uznała, iż stabilizacja systemu wymaga zmiany jego naczelnika i że era Władimira Władimirowicza dobiega końca. Weryfikację tej tezy przyniosą nam najbliższe miesiące.

Gdyby była ona prawdziwa, Nawalny może jeszcze zostać twarzą „nowej Rosji”. Pozwoliłoby to służbom rosyjskim odegrać teatr polityczny „zmiany na Kremlu” z nowym „liberalnym” prezydentem, będącym „szczerym demokratą” lub co najmniej „pragmatycznym reformatorem”, któremu Zachód winien jest pomoc poprzez „niedrażnienie rosyjskiej dumy narodowej” (tzn. nie przeciwstawiając się rosyjskiej polityce imperialnej na Ukrainie, na Białorusi, w Mołdawii czy na Kaukazie), by „nie pchnąć upokorzonych Rosjan w ramiona twardogłowych”. Aleksiej Nawalny poparł rosyjską aneksję Krymu. Nie należy mieć złudzeń co do jego stosunku do imperialnego wymiaru polityki rosyjskiej. Scenariusz, w którym Zachód byłby skłonny zaakceptować jej istotę pod warunkiem ujęcia jej w łagodną formę, byłby groźny dla wszystkich sąsiadów Rosji, w tym dla Polski.

Putin już nie poprawi wizerunku Rosji – raczej go pogorszy, zwalczając Nawalnego. Nawalny zaś mógłby to zrobić. Wizerunek jest jednak tylko wizerunkiem – nie jest realnością, lecz sposobem jej postrzegania. Polacy nie dali się uwieść wizerunkowi Gorbaczowa – nie popadali w „gorbimanię” jak Zachód. Nie popadną też w „nawalnomanię”, ale co do Zachodu nie ma takiej gwarancji. Powinni go więc przed nią przestrzegać, ale w stosownym czasie, pamiętając o tym, co pisał Mochnacki o dwóch carach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Źródło: Gazeta Polska Codziennie,

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts