Deweloperzy działający na sześciu największych rynkach mieszkaniowych w Polsce (Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Trójmiasta, Poznania oraz Łodzi.) sprzedali w 2020 r. 53 tys. mieszkań, tj. o 19% mniej niż przed rokiem - napisali autorzy raportu firmy doradczej JLL „Rynek mieszkaniowy w Polsce Q4 2020”.

Według zaprezentowanych przez nich danych nowa podaż była o 4,4 tys. niższa niż liczba transakcji, a spadek nowej podaży w całym roku wyniósł 24%. To sprawiło, że na koniec grudnia w ofercie na rynku pierwotnym pozostawało 48 tys. nowych mieszkań. Przy tym w porównaniu z końcem 2019 r. na żadnym z analizowanych rynków nie odnotowano spadku cen mieszkań pozostających w ofercie.

W samym IV kwartale 2020 r. łącznie na sześciu największych rynkach w kraju sprzedanych zostało 14 tys. nowych mieszkań, czyli o 5% więcej niż w poprzednim kwartale. Łącznie w całym roku sprzedanych zostało 53 tys. mieszkań, o 19% mniej niż w roku 2019. Jest to wynik lepszy od odnotowanego w 2015 r., kiedy sprzedano na tych samych rynkach 51,8 tys. mieszkań.

Oczywiście, pod względem wartości sprzedaży, ze względu na o wiele wyższe obecnie ceny, porównać go można raczej z 2018 r., kiedy hossa na rynku mieszkaniowym trwała w najlepsze. Jednak sytuacja w poszczególnych miastach nie jest podobna. Najwyraźniej poprawiła się w Trójmieście, gdzie sprzedaż wzrosła w porównaniu z poprzednim kwartałem o ponad 16%. W tej aglomeracji odnotowano także najmniejszy spadek sprzedaży w całym 2020 r. Wolumen transakcji był tu niższy zaledwie o 9% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Sprzedaż w ujęciu kwartalnym wzrosła także w innych miastach. Najbardziej w Łodzi (+13%), najmniej w Krakowie (+2%). We Wrocławiu i Warszawie była o 6% wyższa. Tylko w Poznaniu wolumen transakcji wyraźnie zmalał (o prawie 15%), ale w tym mieście III kwartał 2020 r. był sprzedażowo wyjątkowo dobry.

Spadki sprzedaży w całym 2020 r. w porównaniu z rokiem poprzednim poza Trójmiastem (-9%) i Łodzią (-14%) wyniosły w granicach 20%. Jak na rok naznaczony pandemią i wyraźną recesją to „bardzo łagodny wymiar kary”. Na niezły sumaryczny wynik sprzedaży dla sześciu rynków znaczący wpływ miał między innymi zasadniczy wzrost skali transakcji na dwóch rynkach - w Poznaniu i Łodzi.

Pod względem liczby mieszkań wprowadzonych do sprzedaży łącznie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi, ostatni kwartał można określić jako przeciętny dla minionego roku. W IV kwartale 2020 r. weszło do oferty 12,1 tys. mieszkań, czyli o 6% mniej niż w poprzednim kwartale. Łącznie w całym roku wprowadzono do sprzedaży 48,6 tys. mieszkań, o 24% mniej niż w roku 2019.

Dla porównania, jest to wynik lepszy od odnotowanego w 2014 r., kiedy weszło na te same rynki 47,5 tys. mieszkań, ale słabszy od 2015 r., gdy takich mieszkań było prawie 52 tys. W porównaniu do III kwartału 2020 r., mniej mieszkań wprowadzili do sprzedaży deweloperzy działający w trzech miastach: w Poznaniu i Krakowie (po 43% mniej), oraz w Warszawie (o 19% mniej). W Łodzi i Wrocławiu mieliśmy z kolei do czynienia ze wzrostem - odpowiednio o 17% i o 21%. Natomiast nieoczekiwanie wysoka okazała się w ostatnim kwartale roku nowa podaż w Trójmieście. Ponad 3,3 tys. lokali wprowadzonych do sprzedaży w jednym kwartale to rekordowa wielkość dla tego rynku. Oznaczała ona wzrost w porównaniu do bardzo dobrego III kwartału o 68%.

W ujęciu rocznym, czyli w porównaniu do poziomu z IV kwartału 2019 r. ceny mieszkań sprzedanych wzrosły we wszystkich miastach. Najmniej, bo o 3% w Poznaniu, gdzie liczba mieszkań w ofercie na koniec roku okazała się minimalnie większa od rocznej sprzedaży. Najbardziej, o 12%, ceny mieszkań sprzedanych wzrosły w Krakowie, choć i tam oferta znacznie zbliżyła się do rocznej sprzedaży.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl