Gość Michała Rachonia ocenił sytuację, w jakiej obecnie znajduje się tzw. totalna opozycja. 

Stan gry jest zdominowany przez kilka dylematów. Dylemat pierwszy - w jakiej roli ma wystąpić Donald Tusk. (...) Jest sugerowane, żeby Donald Tusk był patronem opozycji, tylko, że jest problem z tym patronatem Tuska. Po pierwsze, z takim patronatem obóz opozycyjny przegrał wybory europejskie - pamiętajmy, że Donald Tusk się w całości w te wybory zaangażował i Koalicja Europejska, przez niego tak naprawdę kierowana, poniosła klęskę. I to nie porażkę, klęskę, w najłatwiejszych dla siebie wyborach

- powiedział prof. Waldemar Paruch.

Donald Tusk, który ma kogokolwiek jednoczyć, jest kompletną fiksacją poznawczą. Akurat zasłynął z tego, że dzielił. Z bardzo mocnej, agresywnej polityki, wtedy, kiedy rządził, z polityki wykluczania

- podkreślił.

Kwestia trzecia - opozycja fatalnie się porusza w warunkach, kiedy mamy pluralizm medialny. Platforma Obywatelska kompletnie nie umie żyć w świecie, kiedy media prezentują różne narracje wyjaśniające rzeczywistość Polakom

- mówił Waldemar Paruch, dodając, że PO poruszała się sprawnie po mediach, gdy w latach 2011-2015 trzy główne stacje telewizyjne miały niemal identyczną narrację.

Gość programu zwrócił uwagę, że również Polskie Stronnictwo Ludowe nieudolnie próbuje budować szeroką bardziej centrową niż PO formację. Podkreślił zerwanie z politykami Kukiz'15, czy nieumiejętne rozmowy z Szymonem Hołownią. Przykładem jest sprawa przyjęcia do partii Hołowni Joanny Muchy. "To pokazuje, że te jednak Hołownia idzie w lewą stronę. Nie bardzo wiadomo, jak Kosiniak-Kamysz chciał zbudować z nim centrum" - skomentował profesor Paruch.