„Zamysł jest taki, aby wizyta szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella była połączona z presją na uwolnienie Aleksieja Nawalnego. Trudno powiedzieć, ilu ministrów spraw zagranicznych UE sądzi, że ten wyjazd może doprowadzić do takiego rozwiązania. Sądzę, że niewielu. Trudno byłoby znaleźć ministra z naszej części Europy, który by był o tym przekonany”

– wskazał.

Dodał, że dlatego dyskusja na temat ewentualnych sankcji na Rosję ma zostać zintensyfikowana po powrocie Borrella z Rosji.

„Podczas poniedziałkowego spotkania pojawiały się głosy, że sankcje powinny być stopniowe, uzależnione od rozwoju sytuacji. Obecnie trwa w UE dyskusja na temat państw i osób, które powinny zostać objęte nowym, szerszym unijnym reżimem sankcyjnym za łamanie praw człowieka”

– powiedział.

W poniedziałek - jak powiedział - w Brukseli dyskutowano też, jaki powinien być cel wizyty szefa unijnej dyplomacji w Moskwie.

„Borrell jest zdeterminowany, aby tam pojechać. Argumentowałem, że dobrze było wizytę w Moskwie poprzedzić wizytą na przykład w Kijowie. Trzeba pamiętać o sytuacji wschodniego sąsiedztwa UE. Trzy z krajów Partnerstwa Wschodniego - Ukraina, Gruzja i Mołdawia – są pozbawione integralności terytorialnej. W tych krajach wizyta w Moskwie będzie bacznie obserwowana”

– powiedział.

Jak dodał, na spotkaniu ministerialnym przekonywał, że wzmocnieniu pozycji Borrella względem władz rosyjskich podczas wizyty, sprzyjałyby wcześniejsze konsultacje z nowym sekretarzem stanu USA, Antonym Blinkenem.

Takie konsultacje pokazałyby jedność Zachodu i pewną wspólnotę wartości. Argumentowałem też, że Komisja Europejska powinna zaprezentować jeszcze przed wyjazdem Borrella do Moskwy ekonomiczny pakiet dla demokratycznej Białoruś, jako wskazanie, że Wysoki Przedstawiciel udaje się tam w imieniu UE, która nie pozostaje obojętna wobec sytuacji społeczeństwa obywatelskiego w tym kraju”

– zaznaczył Rau.

Jego zdaniem, wizyta będzie szeroko komentowana na świecie. „Może zostać wykorzystana przez Rosję dla celów propagandowych. Kraje UE wyraziły też przekonanie, że po powrocie Borrella z Rosji niezbędne będzie omówienie założeń strategii dotyczącej relacji unijno-rosyjskich” – powiedział.

Nawalny, jeden z liderów antykremlowskiej opozycji, został zatrzymany w styczniu na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo tuż po przylocie z Berlina. Nakazem sądu został umieszczony w areszcie do 15 lutego. Rosyjskie służby więzienne domagają się bezwzględnego wykonania wobec niego zawieszonego wyroku, wydanego pięć lat temu. Decyzję w tej sprawie sąd podejmie 2 lutego.

Nawalny 20 sierpnia trafił do szpitala w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Na żądanie rodziny został przetransportowany do Berlina. 6 października 2020 roku Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) potwierdziła, że Nawalnego próbowano otruć za pomocą bojowego środka Nowiczok porażającego układ nerwowy.

Ta sama substancja została użyta w 2018 roku w Salisbury, na południu Anglii, przy próbie zabójstwa podwójnego agenta rosyjskiego wywiadu wojskowego Siergieja Skripala i jego córki.