Pod koniec sierpnia 2019 r. doszło do poważnej awarii oczyszczalni Czajka, należącej do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK) w Warszawie. W efekcie nieczystości zaczęły trafiać wprost do Wisły. Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę nadzór właścicielski nad miejską spółką sprawowany przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Piotr Nisztor, dziennikarz „Gazety Polskiej”, dotarł do wyników tej kontroli. Ujawnił je w programie „Śledczym Okiem” emitowanym na kanale Nisztor TV na YouTubie. Jaką odpowiedzialność za awarię z sierpnia 2019 r. ponosi prezydenta Trzaskowski?

- Odpowiedź na to pytanie znajduje się w punkcie drugim dokumentu, do którego udało mi się dotrzeć

- opowiada Nisztor.

- Punkt drugi to ocena ogólna kontrolowanej działalności. Zawiera bardzo syntetyczny opis tego co udało się ustalić kontrolerom. Zgodnie z zasadami jakie funkcjonują w NIK ta ocena może być pozytywna, negatywna albo w formie opisowej. W tym konkretnym przypadku jest w formie opisowej, ale już w pierwszym zdaniu kontrolerzy Izby stwierdzają, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w sposób niewystarczający i nieskuteczny wykonywał uprawnienia właścicielskie wobec Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie

- podkreśla.

Dziennikarz cytuje fragment dokumentu:

- Izba w trakcie kontroli stwierdziła nieprawidłowości, które polegały m.in. na tym, że Rafał Trzaskowski nie wykorzystał przed wystąpieniem awarii kolektora środków nadzoru właścicielskiego w postaci wystąpienia do Rady Nadzorczej MPWiK w Warszawie o zlecenie kontroli prawidłowości realizowanego procesu inwestycyjnego budowy kolektora transportującego ścieki do oczyszczalni Czajka oraz zlecenia służbom Urzędu kontroli prawidłowości przebiegu procesów: projektowania i eksploatacji właśnie tego obiektu.

Oprócz tego można również przeczytać, że Rafał Trzaskowski jako prezydent Warszawy nie podpisał protokołów z czterech posiedzeń Zespołu Zarządzania Kryzysowego, powołanego po wystąpieniu awarii kolektora.

Nisztor przypomina, że Trzaskowski od momentu objęcia fotela prezydenta Warszawy ma wirtualny wpływ na funkcjonowanie MPWiK.

- Wynika to z tego, że w tym strategicznym przedsiębiorstwie jeszcze w okresie, gdy prezydentem Warszawy była Hanna Gronkiewicz-Waltz, działa układ oparty o jednego z najbardziej zaufanych ludzi byłej prezydent Jarosława Jóźwiaka. Do dzisiaj jest szefem Rady Nadzorczej MPWiK. Dlatego to, co się tam działo, pozostawało poza jakimkolwiek wpływem, czy kontrolą Rafała Trzaskowskiego

- podkreśla Nisztor. Jego zdaniem należy wyjaśnić z jakiego powodu prezydent Warszawy - mimo posiadanych prawnie narzędzi - nie ma faktycznie wpływu na podległą mu spółkę.

- Jakie siły muszą działać w MPWiK, aby wykluczyć Rafała Trzaskowskiego z tego procesu nadzoru? Gdyby ten proces nadzoru był być może nie doszłoby do awarii z sierpnia 2019 r. Być może nie doszłoby do tych późniejszych awarii, na które wskazywało m.in. Przedsiębiorstwo Wody Polskie

- zastanawia się dziennikarz śledczy i twierdzi, że prezydent Warszawy jest tylko wirtualnym nadzorcą MPWiK w Warszawie.

- Czy więc takiego wirtualnego nadzoru Rafał Trzaskowski nie prowadzi również nad innymi miejskimi spółkami? Czy ten wirtualny nadzór nie ma też miejsca w innych przypadkach? Bo gdyby okazało się, że Rafał Trzaskowski jest wirtualnym prezydentem Warszawy to mielibyśmy bardzo poważne powody do obaw. Bo skoro wybrany w wyborach prezydent nie kieruje i nie wykorzystuje posiadanych narzędzi nadzorczych to kto korzysta faktycznie z tych uprawnień? Kto jest ważniejszy w Warszawie niż Rafał Trzaskowski?

- pyta Nisztor.


W „Śledczym Okiem” także o sporze Nisztora ze Zbigniewem Bońkiem, prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej, który jemu, a także „Gazecie Polskiej” i „Gazecie Polskiej Codziennie” wytoczył pozwy sądowe o zniesławienie. 22 stycznia br. odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie. Boniek nie pojawił się w sądzie. Nisztor opowiada o tym co zeznał m.in. Janusz Basałaj, dyrektor PZPN odpowiedzialny za media i marketing. Oprócz tego dziennikarz zapowiada także swój artykuł, który ukaże się w „Gazecie Polskiej” dostępnej w sprzedaży od środy 27 stycznia. Materiał pt. „Kto po Bońku. Koźmiński i jego teść z SB?” to efekt kilkumiesięcznego dziennikarskiego śledztwa Nisztora. Ujawnia w nim tajemnice prywatnych interesów prowadzonych przez Marka Koźmińskiego, wiceprezesa PZPN. To dziś jeden z najpoważniejszych kandydatów do objęcia po Bońku fotela szefa związku. W tekście również o najbardziej zaufanym współpracowniku biznesowym Koźmińskiego - byłym funkcjonariuszu SB z Krakowa, prywatnie jego teściu.  


Więcej w programie: