Nowy prezydent USA, Joe Biden, odwrócił decyzję swojego poprzednika i zdecydował o powrocie Stanów Zjednoczonych do klimatycznego porozumienia paryskiego. W listopadzie 2021 r. okazją do podsumowania dotychczasowej realizacji zapisów paktu będzie szczyt COP26 w Glasgow. Jednak już teraz miliarder Bill Gates, zaangażowany w walkę ze zmianami klimatycznymi, przedstawił szereg porad dla amerykańskiego prezydenta. 

Joe Biden, który kilka dni temu objął fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych, zainaugurował swoją kadencję kilkunastoma decyzjami odwracającymi zarządzenia swojego poprzednika, Donalda Trumpa. Jedną z pierwszych była decyzja o powrocie USA do paryskiego porozumienia klimatycznego.

Stany Zjednoczone formalnie wycofały się 4 listopada 2020 r., rok po rozpoczęciu przez amerykańską administrację procesu wyjścia z porozumienia. USA były pierwszym krajem, który zdecydował się na taki krok. O wycofaniu się z klimatycznego porozumienia paryskiego Donald Trump mówił wielokrotnie podczas swojej prezydentury, była to także jedna z jego obietnic wyborczych w 2016 r. Decyzja, zasygnalizowana pierwszy raz w czerwcu 2017 r., miała być nadzieją na przywrócenie miejsc pracy w przemyśle. Zdaniem Trumpa, ustalenia podjęte w ramach porozumienia wpływają negatywnie na wzrost gospodarczy USA, stanowiąc jego istotny hamulec. 

- USA całkowicie wstrzymują wprowadzanie w życie postanowień niewiążącego porozumienia paryskiego oraz drakońskich finansowych i gospodarczych obciążeń, jakie umowa ta nakłada na nasz kraj – mówił Trump.

Joe Biden podczas kampanii prezydenckiej podkreślał, że w razie zwycięstwa, cofnie decyzję Donalda Trumpa dotyczącą udziału Stanów Zjednoczonych w paryskim planie.

Porozumienie paryskie, przyjęte podczas konferencji klimatycznej COP21 w Paryżu w 2015 r. jest pierwszym tego rodzaju dokumentem dotyczącym kwestii zmian klimatu i przeciwdziałania im. Formalnie weszło ono w życie 4 listopada 2016 r. i przystąpiło do niego ok. 190 państw z całego świata. Do najważniejszych założeń porozumienia zaliczyć należy cel zmierzający do ograniczenia wzrostu średniej temperatury na świecie oraz doprowadzenia do szybkiego zredukowania emisji gazów cieplarnianych. W realizacji założeń mają pomagać krajowe plany działania w dziedzinie klimatu. 

Zwiększyć podaż i wytworzyć popyt

Decyzję o powrocie Stanów Zjednoczonych do porozumienia paryskiego z entuzjazmem przyjął Bill Gates, twórca Microsoftu, jeden z najbogatszych ludzi na świecie, od długiego czasu aktywnie zajmujący się sprawami zmian klimatycznych. Na swoim blogu Gates przedstawił cztery porady dla obecnej administracji kierującej Stanami Zjednoczonymi, których realizacja miałaby pozwolić USA umocnić się na pozycji lidera w walce ze zmianami klimatu i „wprowadzić świat na ścieżkę zerowej emisji w 2050 r.”.

Pierwszym sposobem, zdaniem Gatesa, miałby być wzrost podaży innowacji. Miliarder jest zdania, że wydatki na badania i rozwój w zakresie zielonej energii powinny wzrosnąć w Stanach Zjednoczonych aż pięciokrotnie. Prowadzeniem działań badawczych miałyby w koncepcji Gatesa zajmować się Narodowe Instytuty Innowacji Energetycznych (NIEI, National Institutes of Energy Innovaton), wewnątrz których znajdowałyby się komórki odpowiedzialne za konkretne obszary energetyki. Zdaniem Billa Gatesa, jest to rozwiązanie priorytetowe, które określiłby jako konieczne dla bycia liderem innowacyjności w zakresie zielonej energii.

Zwiększeniu podaży zielonych innowacji powinien towarzyszyć zwiększony popyt, więc jako drugi krok, szef Microsoftu wskazuje „zwiększenie zapotrzebowania na innowacje”. W jego rozumieniu, jest to szereg mechanizmów politycznych otwierających drzwi do realizacji wypracowanych wcześniej energetycznych innowacji.

„Lekcja płynąca ze zmian klimatycznych jest taka, że nie unikniemy zmian klimatycznych jedynie dzięki technologicznym innowacjom. Potrzeba również innowacji politycznych, aby zyskać pewność, że odkrycia naukowców przedostaną się z laboratorium na rynek i że będą przystępne cenowo dla krajów zarówno rozwijających się, jak i bogatych”

pisze na swoim blogu Bill Gates. 

Z drugiej strony, miliarder uważa, że należy wpływać na ceny produktów „wysokoemisyjnych”, a rozwiązaniem mogą być podatki węglowe oraz handel emisjami zanieczyszczeń. Gates dodaje jednak, że „ideą nie jest karanie ludzi za wytwarzanie gazów cieplarnianych”.

USA w awangardzie zmian

Twórca Microsoftu - w kroku trzecim - podkreśla potrzebę działań na skalę globalną. W tym kontekście przywołał amerykański sukces w zakresie energetyki jądrowej. 

"Obecnie większość światowych reaktorów jądrowych jest oparta na technologii amerykańskiej. Dlaczego? Ponieważ po drugiej wojnie światowej USA przewodziły międzynarodowym wysiłkom na rzecz badań i rozwoju oraz wykorzystania tego źródła energii" - napisał Gates, dodając, że obecnie takiego podejście jest potrzebne w USA w dziedzinie zielonej energii.

W punkcie czwartym podkreślił konieczność adaptacji do ocieplającego się świata i wynikłych z tego faktu konsekwencji pogodowych. Wskazał na potrzebę wymiany istniejących instalacji energetycznych, kanalizacyjnych, hydrotechnicznych. Do działań na rzecz klimatu Bill Gates wezwał nie tylko rządy, ale również instytucje prywatne. Jego zdaniem, okazją do prezentacji amerykańskich rozwiązań na rzecz klimatu będzie szczyt klimatyczny COP26, który odbyć ma się w listopadzie 2021 r. w Glasgow. 

Istnieje oczekiwanie, że COP26 w Glasgow będzie szczytem, na którym kraje zobowiążą się do intensyfikacji działań na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Porozumienie paryskie wypracowane w 2015 r. zakłada następujące co pięć lat przeglądy wdrażania ustaleń porozumienia w planach krajowych. Szczyt w Glasgow, który pierwotnie miał odbyć się w 2020 r. jednak został przełożony o rok, będzie pierwszą okazją do ewaluacji.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl