Mucha ujawnia, dlaczego wybrała Hołownię! "Nie wierzę, że PO kiedykolwiek wygra wybory"

Joanna Mucha zamieniła Platformę Obywatelską na ruch Szymona Hołowni Polska 2050. Po kilku dniach przyznała, że zdecydowała się odejść z partii Borysa Budki, bo... nie wierzy, że PO kiedykolwiek wygra wybory. Powiedziała też, że obecnie ciężko wskazać nazwisko lidera opozycji.

Joanna Mucha
By Ryszard Hołubowicz - lublin.com.pl, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19111278

Poseł Joanna Mucha w Polsat News wyraziła nadzieję, że niedługo w Sejmie Polska 2050 będzie miała koło poselskie, by lepiej uczestniczyć w debacie. Nie chciała zdradzić, kto z posłów miałby wkrótce dołączyć do tego koła.

Pytana o to, kto jest dziś liderem opozycji stwierdziła, że jej zdaniem "dzisiaj trudno byłoby w sposób jednoznaczny wskazać lidera opozycji". Po chwili się zreflektowała: - Ale myślę też, że w ciągu dość krótkiego czasu jednoznacznie będzie wskazanie na Szymona Hołownię.

Na pytanie, czy Borys Budka jest człowiekiem, który jest w stanie wygrać wybory, Mucha przypomniała, że PO dwukrotnie już pokazała, że nie jest w stanie tego zrobić.

- I moim kluczowym i absolutnie podstawowym argumentem, kiedy decydowałam się na to, by odejść z PO było to, że ja nie wierzę, że PO kiedykolwiek wygra wybory

 - zaznaczyła posłanka.

Mówiła o zmęczeniu PO i "zakleszczeniu" jej członków. Podkreślała, że chciała "wyprowadzić ją z tej koleiny, ale jednak to był dominujący sposób działania" w partii. Przekonywała, że ludzi męczy już to, że "na hasło PiS ludzie PO reagują: nie ma na to zgody i że nie ma żadnej dodatkowej refleksji".

Na pytanie, czy o tę refleksję nie miała dbać, gdyby została szefową think-thanku PO - czyli Instytutu Obywatelskiego, Mucha powiedziała, że były takie plany i nie umie wytłumaczyć, czemu nią nie została.

- Miałam zostać szefową Instytutu Obywatelskiego, ale niestety tak się nie stało, mimo że miałam bardzo dokładnie przygotowaną koncepcję instytutu, nawet już z planowanymi publikacjami, które miały się odbyć. Naprawdę pełną koncepcję, ale jednak szefową instytutu nie zostałam. Dlaczego - to naprawdę nie jest pytanie do mnie

 - stwierdziła.

Budka: Rozstanie boli

Z kolei Borys Budka przyznał, że boli go odejście Joanny Muchy. "Każde takie rozstanie boli, natomiast najważniejsze jest, by skupić się na tym, by skutecznie stoczyć ten bój o Polskę. Można to zrobić kiedy się współpracuje" - podkreślał szef PO.

Według niego wspólna lista opozycji jest potrzebna, ponieważ po drugiej stronie w wyborach będzie blok Zjednoczonej Prawicy "na porządne 30 procent" poparcia.

- A system wyborczy jest tak skonstruowany, że trzeba mieć minimum 30 procent

 - wskazał Budka. Przekonywał, że taki rezultat jest w zasięgu bloku opozycyjnego. Taki blok powstał już na wybory do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku, ale zakończył się porażką opozycji.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Joanna Mucha #Polska 2050 #Szymon Hołownia #PO

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo