Obecnie limit wieku w rosyjskiej administracji państwowej wynosi 65 lat, a w przypadku wysokich rangą urzędników - 70 lat. W uzasadnieniu do projektu wskazano, że "w pewnych przypadkach pojawia się konieczność przedłużenia terminu służby państwowej". Dotyczy to - jak wskazano - "najbardziej doświadczonych i wysoko wykwalifikowanych" urzędników na stanowiskach kierowniczych.

Propozycje zawarte w projekcie dotyczą np. pracowników administracji (kancelarii) prezydenta Rosji, niektórych wiceministrów, np. sprawiedliwości czy spraw zagranicznych, szefów służb i agencji federalnych - podał portal RBK. Powołuje się on na opinię Antona Iljina, profesora Wyższej Szkoły Gospodarki w Petersburgu.

Nowe prawo obejmowałoby też np. urząd wiceszefa Rady Bezpieczeństwa, którym jest teraz były prezydent i były premier, jeden z najbliższych współpracowników Putina, Dmitrij Miedwiediew. Zdaniem prof. Iljina przepisy zostały zaproponowane głównie dla administracji prezydenta, bo "tylko tam projekt obejmuje większą liczbę osób i jest tam wiele ludzi starszych". Naukowiec wskazał, że projekt nie będzie miał wpływu na resorty siłowe, ani też nie obejmie ambasadorów.

W Rosji już wcześniej podnoszono limit wieku dla niektórych stanowisk państwowych, np. rektorów uczelni wyższych. W 2010 roku został zniesiony limit wieku dla prezesa Sądu Konstytucyjnego. Urząd ten od 1991 roku pełni 77-letni obecnie Walerij Zorkin.

Ograniczenia wieku nie dotyczą w Rosji stanowiska prezydenta państwa.

"Projekt pokazuje, że wszystkie inicjatywy Putina, które były związane z próbami uczynienia systemu administracji państwowej bardziej przejrzystym i zrozumiałym dla obywateli, mniej zależnym od faworyzowania i nepotyzmu - wszystkie te projekty (...) ostatecznie zostały cofnięte" - skomentował projekt politolog Konstantin Gaaze. Zdaniem komentatora, cytowanego przez rosyjską redakcję BBC, "starzeją się przyjaciele Putina i wszyscy już praktycznie nie mieszczą się w ograniczeniach, osiągnąwszy maksymalny dozwolony wiek".

Inny ekspert, Aleksiej Makarkin wskazał, że "elity, które doszły do władzy w latach 90. są zainteresowane tym, by pozostać tam jak najdłużej". Jednocześnie w społeczeństwie rosyjskim zmienił się - jego zdaniem - stosunek "do tego rodzaju gerontokracji". Niegdyś była ona jednoznacznie czymś złym, a obecnie długoletnie rządy Leonida Breżniewa w ZSRR oceniane są jako swego rodzaju złoty wiek - powiedział Makarkin.