"Mamy ostatnią szansę", żeby uniknąć ponownej kwarantanny - zaznaczył na antenie rozgłośni France Inter epidemiolog z Instytutu Pasteura.

Według niego, rząd stara się wyważyć między lockdownem a życiem gospodarczym i społecznym.

"To, co rząd stara się zrobić, to zobaczyć, czy środki, które przypominają lockdown, ale pozwalają na trochę życia gospodarczego i społecznego, zdołają kontrolować postęp (rozprzestrzeniania się bardziej zakaźnego) wariantu. To jest ostatnia szansa"

- ocenił.

Fontanet wskazał, że sposób transmisji wirusa nie zmienił się, więc środki dotyczące dystansu społecznego są skuteczne, "ale trzeba będzie być bardziej rygorystycznym w ich stosowaniu". Jak dodał, w transporcie nie ma wzrostu transmisji, jeśli ściśle stosuje się ograniczenia.

Członek rady naukowej, która doradza rządowi w sprawie polityki dotyczącej walki z Covid-19, powiedział, że obecnie we francuskiej służbie zdrowia panuje "bardzo napięta sytuacja - personel szpitalny jest wyczerpany".

W związku z pojawieniem się nowej odmiany koronawirusa premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił na początku stycznia wprowadzenie w trybie natychmiastowym kolejnego lockdownu w Anglii; przywrócony został m.in. zakaz wychodzenia z domów bez uzasadnionego powodu. Johnson nie powiedział, do kiedy będą obowiązywać ogłoszone restrykcje, a jedynie wyraził nadzieje, że będzie je można poluzować w połowie lutego.

Również na początku stycznia lockdown na całym terytorium, z wyjątkiem wysp, ogłosiła szefowa rządu Szkocji Nicola Sturgeon. W Walii zaczął się on już pod koniec grudnia. Ponieważ ochrona zdrowia jest kompetencją zdecentralizowaną, decyzje brytyjskiego rządu odnoszą się tylko do Anglii; za ochronę zdrowia w Szkocji, Walii i Irlandii Północnej odpowiadają tamtejsze rządy.

W związku z nową odmianą koronawirusa także w Irlandii przywrócono z końcem grudnia najwyższy, piąty poziom restrykcji, co oznacza kolejny lockdown, który potrwa co najmniej do 31 stycznia.