Rosyjski koncern Gazprom ostrzegł inwestorów, że projekt gazociągu Nord Stream 2 może zostać zarzucony bądź wstrzymany z powodu nacisków politycznych - podała agencja Reutera powołując się na prospekt emisyjny opublikowany przez Gazprom. Będąc firmą publiczną Gazprom jest zobowiązany do tego, by w prospekcie emisyjnym informować inwestorów o potencjalnym ryzyku.

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję wzywającą UE do wstrzymania budowy gazociągu Nord Stream 2 i nałożenia nowych sankcji na Rosję. Dokument został przygotowany w odpowiedzi na aresztowanie rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Rezolucja jest niewiążąca.

Dodatkowo, jak informuje USA, polityka Stanów Zjednoczonych wobec Nord Stream 2 nie zmieni się pomimo zmiany władzy w Waszyngtonie.

Sprawę skomentował w programie Michała Rachonia "#Jedziemy" pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego Marcin Horała.

Zdecydowana postawa Polski i innych państw europejskich o podobnym i interesie oraz USA doprowadziła już do daleko idącego utrudnienia i opóźnienia tej inwestycji. A jest realna szansa, że również całkowitego zatrzymania

- mówił.

Jak dodał, trzeba robić swoje, diagnozować długofalowe interesy Polski i te projekty, które się w nie wpisują, które są z punktu widzenia Polski ważne, realizować. 

Naszym zadaniem jest robić to, co dla Polski ważne

- stwierdził, wskazując na budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego, którego najważniejszym celem jest cel gospodarczy.

To będzie po prostu dobry biznes, przyniesie zyski dla Polski, miejsce pracy (...) Ma też wymiar geopolityczny. Jest projektem upodmiotowienia tego obszaru Europy. I wreszcie aspekt militarny -  w razie gdyby doszło do napięcia w sytuacji międzynarodowej, NATO będzie w stanie przerzucać zaopatrzenie, logistykę, etc. Dzięki temu lotnisku, ale i całej komunikacji z nim związanej, wzrosną możliwości operacyjne wojsk NATO

- dodał.