Odpowiadając na pytania w Sejmie, Stanisław Szwed przypomniał, że w ramach narodowego programu szczepień, jeśli chodzi o DPS-y, zostały wyszczególnione dwie grupy: pracowników DPS-ów i placówek całodobowych, którzy znaleźli się w grupie "zero" oraz pensjonariuszy, których szczepienia, po przyspieszeniu procesu, zaczęły się 18 stycznia.

Szwed podkreślił, że proces szczepień pracowników jest "praktycznie można powiedzieć, że już na ukończeniu".

Z kolei proces szczepień pensjonariuszy, według wiceministra, powinien zakończyć się w piątek.

- Mamy informacje z poszczególnych domów pomocy społecznej i placówek całodobowych, że 80 proc. tych, którzy się zgłaszali, jest już zaszczepionych, a zgłaszało się powyżej 70 proc., czyli to też jest bardzo dobra informacja, bo wiemy, że na początku naszej akcji tych osób było mniej

 - podał Szwed.

Wiceszef MRiPS wyjaśnił jednocześnie, że jeżeli któryś z DPS-ów nie zakończy procesu szczepień do jutra, to najczęstszą przyczyną przesunięcia jest to, że ktoś w danej placówce ma potwierdzone zakażenie koronawirusem.

- Wtedy szczepienie się nie odbywa

 - zaznaczył.

Wiceminister ocenił również, że proces ten przebiega sprawnie.

- I warto podkreślić, że do tych placówek przyjeżdżają punkty mobilne i szczepią pensjonariuszy na miejscu, więc nie ma potrzeby wożenia ich na szczepienia

 - wskazał Szwed.

- Wiemy, że to grupa, która była mocno narażona. Dziś sytuacja jest stabilna, a po wyszczepieniu wszystkich chętnych ta sytuacja będzie naprawdę dobra

- dodał.