Zbigniew Boniek nieoczekiwanie zdymisjonował selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski, a w mediach niemal natychmiast ruszyła fala spekulacji, kto zostanie następcą Jerzego Brzęczka. Trafny okazał się trop portugalski. Jak informowaliśmy rano na "Niezależna.pl" agent Paulo Sousy pojawił się w Warszawie. Można było przypuszczać, że przybycie do Polski Hugo Cajuda w przeddzień konferencji prasowej prezesa PZPN nie było przypadkowe i tak faktycznie się stało.

Sousa, który został przez Zbigniewa Bońka, wybrany na nowego selekcjonera Biało-czerwonych był w przeszłości świetnym piłkarzem, może też pochwalić się sporym doświadczeniem trenerskim. 50-letni Portugalczyk Wprawdzie nie prowadził osobiście żadnej reprezentacji, ale przez pięć lat pełnił funkcję asystenta Carlosa Queiroza. Od 2008 roku pracował jako główny trener w dziewięciu klubach.

Jego kariera trenerska obejmowała drużyny angielskie (m.in. Leicester), węgierski Videoton, izraelskie Macabbi Tel Aviv, gdzie po raz pierwszy sięgnął po mistrzostwo, jako szkoleniowiec. Sztuka ta powiodła mu się także w szwajcarskim FC Basel. Później prowadził włoską Fiorentinę, a ostatnio odpowiadał za wyniki w Girondins Bordeaux. Z francuskim klubem rozstał się w sierpniu ubiegłego roku - mając nadzieję na angaż w Juventusie Turyn. "Stara Dama" po rozstaniu z Maurizio Sarrim jednak postawiła ostatecznie na Andreę Pirlo.

Znacznie większymi osiągnięciami Sousa może pochwalić się jako piłkarz. Dwukrotnie triumfował w Lidze Mistrzów - w barwach Juve oraz Borussii Dortmund. Rozegrał również 51 spotkań w reprezentacji Portugalii, a karierę zakończył dość wcześnie, bo w wieku zaledwie 31-lat, z powodu licznych kontuzji.

Sousa ma opinie osoby bezkonfliktowej, z Portugalczykiem łatwo się rozmawia. Na jego niekorzyść działać może jednak to, że praktycznie nie zna polskich piłkarzy. W przeszłości pracował tylko z Jakubem Błaszczykowskim oraz Bartłomiejem Drągowskim w Fiorentinie. W Bordeaux jego drogi skrzyżowały się natomiast z Igorem Lewczukiem. Czasu na naukę nowy selekcjoner nie będzie miał jednak dużo. Reprezentacja Polski już 25. marca meczem z Węgrami rozpocznie eliminacje mistrzostw świata. Na czerwiec zaplanowane jest natomiast EURO, gdzie Biało-czerwoni w grupie zmierzą się ze Słowacją, Hiszpanią i Szwecją.