Kto zastąpi Jerzego Brzęczka? Nowego selekcjonera kadry narodowej możemy poznać już dziś

Kto zastąpi Jerzego Brzęczka w roli selekcjonera reprezentacji Polski? Niewykluczone, że decyzję zarządu PZPN poznamy już dziś. O godzinie 15.00 zaplanowano konferencję prasową prezesa PZPN Zbigniewa Bońka. Eksperci i komentatorzy są niemal pewni, że kadrę poprowadzi trener zagraniczny.

Jerzy Brzęczek
Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Dziś o godz. 15.00 odbędzie się konferencja prasowa online prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, podczas której ma się on odnieść do poniedziałkowej decyzji o zwolnieniu Brzęczka i skomentować całą sytuację. Nie wiadomo, czy ogłoszone zostanie nazwisko nowego selekcjonera, choć wcześniej odbędzie się posiedzenie zarządu związku. Nieoficjalnie mówi się, że selekcjoner jest już wybrany i możliwe, że już od dziś będziemy znać jego nazwisko.

49-letni Brzęczek prowadził zespół narodowy od lipca 2018 roku. Zakończył pracę po 24 meczach, z których jego wybrańcy wygrali 12, pięć zremisowali i siedem przegrali. Pod jego wodzą reprezentacja awansowała do mistrzostw Europy, które z uwagi na pandemię COVID-19 zostały przełożone z 2020 na lato tego roku, a w Lidze Narodów UEFA zajęła raz ostatnie, trzecie miejsce w grupie, a w ubiegłorocznej, drugiej edycji także trzecie, ale za Włochami i Holandią, z którymi wywalczyła jeden punkt, a przed pokonaną dwukrotnie Bośnią i Hercegowiną.

Nowy szkoleniowiec kadry zadebiutuje 25 marca spotkanie w Budapeszcie z Węgrami, którym biało-czerwoni zainauguruję kwalifikacje mistrzostw świata 2022.

Kto zastąpi Brzęczka?

Marco Giampaolo, Paulo Sousa, Lars Lagerback - to nazwiska trenerów, które ostatnio przewijały się na liście potencjalnych kandydatów. Niemal wszyscy spodziewają się, że nowy selekcjoner będzie obcokrajowecem.

- Pewności nie mam, ale spodziewam się, że selekcjonerem reprezentacji Polski zostanie obcokrajowiec. Czasu przed pierwszymi eliminacyjnymi meczami mistrzostw świata, a także przed mistrzostwami Europy jest bardzo niewiele, zatem oczywistym i optymalnym wyborem wydaje się być model włoski

– przyznał Bogusław Kaczmarek, który w przeszłości był asystentem selekcjonera Leo Beenhakkera.

Popularny "Bobo" nie ukrywa, że przyjmując takie założenie wziął pod uwagę, w jakich ligach występują polscy kadrowicze.

- A najwięcej jest ich na Półwyspie Apenińskim. Tam grają m.in. Szczęsny, Skorupski, Glik, Walukiewicz, Bereszyński, Reca, Zieliński, Linetty oraz pomijany w powołaniach, a regularnie występujący w Veronie Paweł Dawidowicz. Są również młodsi zawodnicy, jak Żurkowski i Dziczek, a realia włoskiej piłki bardzo dobrze zna też przecież Milik. Gdybym ja decydował o obsadzie stanowiska selekcjonera, podążyłbym w tym kierunku. Dla mnie to logiczna i rozsądna decyzja

 – podkreślił.

70-letni szkoleniowiec jest zwolennikiem włoskiej koncepcji, bo dostrzega sporo walorów takiego rozwiązania.

- W sporcie bardzo ważna jest komunikacja, a gros naszych zawodników, a także prezes Boniek, nie ma przecież problemów z porozumiewaniem się po włosku. Znają oni też realia tamtego futbolu oraz preferowany przez trenerów z Italii system 3-5-2. I taki szkoleniowiec miałby większość kadrowiczów w zasięgu własnego peryskopu, czyli na wyciągnięcie ręki. Dzięki temu łatwiej mu będzie do nich trafić, znaleźć odpowiednią strategię działania oraz przyjąć właściwą filozofię gry

– zauważył.

"Włoski kierunek dobrze rokuje. Wierzę, że ten trener zapoczątkuje wielkie sukcesy reprezentacji i zostawi po sobie bogaty dorobek. Mam nadzieję, że zapisze się w naszej historii jak królowa Bona Sforza, która, jak na ówczesne czasy, była prężnym menedżerem i organizatorem, a poza tym dzięki niej w polskiej kuchni pojawiły się takie warzywa, jak kapusta, marchew, pomidory, sałata, kalafior, a nawet szpinak"

Kaczmarek zauważył jednocześnie, że już teraz trzeba myśleć o rodzimym następcy zagranicznego, przyjmując, że taki będzie, szkoleniowca i systematycznie przygotowywać go do objęcia tej prestiżowej, ale także wymagającej funkcji. W roli członka sztabu i naturalnego sukcesora zagranicznego selekcjonera gdański szkoleniowiec widziałby 44-letniego Jacka Magierę.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Zbigniew Boniek #PZPN #Jerzy Brzęczek

mk
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo