Spotkanie z autorką "Opowieści Podręcznej" zorganizował Festiwal Literacki Sopot, a prowadziła je Sylwia Chutnik.

Zapytana o refleksje na temat sytuacji na świecie w czasie pandemii koronawirusa pisarka powiedziała, że patrzy w przyszłość z optymizmem.

Byłam pod wrażeniem tempa, w jakim stworzono szczepionkę, wiele rządów zaczyna traktować kryzys klimatyczny poważnie; jest szansa, że administracja nowego prezydenta USA, Joe Bidena, stanie na wysokości zadania w promowaniu ekologicznego trybu życia. To wszystko są jaskółki dobrej zmiany. Ludzie zrozumieli, że muszą współpracować - to kwestia być albo nie być ludzkości na tej planecie. Gdy zabijemy oceany, które produkują do 60 proc. tlenu, którym oddychamy - zginiemy. Kiedy zabraknie ludzi, nie będzie polityki

- mówiła pisarka. "Musimy wznieść się ponad podziały albo zginiemy i nikt nie będzie czytał moich książek. Nie możemy do tego dopuścić" - zażartowała Atwood.

Nominowana do literackiego Nobla pisarka, znana jest z zaangażowania w działania na rzecz zwalczania kryzysu klimatycznego, jakiego doświadcza świat. Jej zdaniem najtrudniej podjąć stosowne działania na poziomie rządów, na poziomie małych społeczności przekonanie ludzi do proekologicznego trybu życia jest dużo łatwiejsze - są już miasta i gminy, gdzie wprowadzono proekologiczny tryb życia i działa to bardzo dobrze. Jej zdaniem, przymus nie jest tutaj dobrą metodą.

"Żeby takie wysiłki okazały się skuteczne, ludziom musi się opłacać takie proekologiczne działanie. Jeżeli chcemy chronić środowisko dla ryb, musimy też zadbać o rybaków i konsumentów ryb. W przeciwnym razie oni nie zaangażują się w promowane działania. Nieskuteczne też bywa straszenie wizją katastrofy, która nadejdzie na przykład za pół wieku - naszego rozmówcy najprawdopodobniej nie będzie już na świecie. Działanie proekologiczne musi się opłacać, musi przynosić korzyści tu i teraz"

- mówiła Atwood.

Atwood oceniła, że lockdown nie zmienił jakoś radykalnie życia pisarzy, którzy i tak wiele czasu spędzają w samotności, w domu. Przyznała, że na co dzień doświadcza prokrastynacji i uważa się za mistrzynię w wyszukiwaniu sobie pretekstów, żeby nie zabrać się do pracy. "Robiłam w tym celu wszystko, co jesteście w stanie wymyśleć" - powiedziała. Dodała, że podstawą walki z tym zjawiskiem jest dobra organizacja czasu, w czym pomaga sporządzenie sobie listy trzech rzeczy, które należy zrobić danego dnia. Dobrze jest też ograniczyć oglądanie wiadomości ze świata dłużej niż 20 min. dziennie. Choć zaangażowana w sprawy świata, Atwood nie widzi siebie jako "aktywistki", co zasugerowała Chutnik. "To nie jest moja praca. Jestem pisarką" - podsumowała.

Kanadyjska pisarka Margaret Atwood, od lat wymieniana wśród kandydatów do literackiego Nobla, jest postrzegana jako ikona ruchów feministycznych i ekologicznych. Jest autorką 19 powieści, w tym słynnej dystopii "Opowieść podręcznej". Dwukrotnie nagrodzono ją Bookerem – za "Ślepego zabójcę" i "Testamenty".