Anthony Blinken podczas przesłuchania przed senacką komisją spraw zagranicznych powiedział, że podziela zdanie Kongresu, że Nord Stream 2 jest szkodliwym projektem.

Zastrzegając, że nie omawiał sprawy gazociągu szczegółowo z Bidenem, zapewnił że nowa administracja użyje "wszelkich dostępnych narzędzi przekonywania", by nakłonić inne kraje, w tym Niemcy, do sprzeciwu wobec Nord Stream 2.

USA wczoraj nałożyły kolejne sankcje w związku z budową gazociągu Nord Stream 2. Zostały nimi objęte barka do układania rur Fortuna oraz jej armator, rosyjska spółka KVT-RUS. Urzędujący szef dyplomacji USA, Miek Pompeo, przekazał, że Waszyngton "będzie rozważał dalsze działania w bliskiej przyszłości".

Komisja Europejska, odpowiadając na pytania Polskiej Agencji Prasowej, stwierdziła, że "Nord Stream 2 nie jest projektem stanowiącym przedmiot wspólnego europejskiego interesu".

"Niemniej jednak celem Komisji zawsze było zapewnienie, aby Nord Stream 2, jeśli zostanie zbudowany, działał w sposób przejrzysty i niedyskryminujący z odpowiednim nadzorem regulacyjnym, zgodnie z kluczowymi zasadami międzynarodowego i unijnego prawa energetycznego"

– zastrzega KE.

"Ponadto Komisja uważnie śledzi dostosowanie (prawa krajowego) do dyrektywy. Niemcy notyfikowały o pełnym dostosowaniu, co ma znaczenie dla Nord Stream 2" – informuje. Dyrektywa gazowa UE z 2019 r. zakłada, że operator gazociągu musi być niezależny od dostawcy gazu. Zmiana obejmuje też firmy spoza Wspólnoty, czyli m.in. rosyjski Gazprom i operatora budowanego gazociągu Nord Stream 2.

Projekt Nord Stream 2 został ukończony w 94 procentach. Jego sfinalizowanie wymaga jeszcze ułożenia na dnie morskim 150 km dwóch nitek rurociągu. Pod koniec grudnia 2019 r. prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę o budżecie Pentagonu na rok 2020. Zapisano w niej m.in. sankcje wobec firm budujących Nord Stream 2. Spowodowało to wycofanie się z budowy szwajcarskiej firmy Allseas, która specjalizuje się w układaniu rur po dnie morskim.