Oskarżeni to głównie mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego, w wieku 40-50 lat - poinformował w prokurator Rafał Teluk, szef Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. Jednostka ta nadzorowała prowadzone przez rzeszowskie CBŚP śledztwo w tej sprawie.

Wszystkich 52 oskarżonych odpowie za nielegalne urządzanie gier hazardowych, a ponadto 27 z nich odpowie za działanie w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się nielegalnym organizowaniem gier hazardowych, z których dwóch: 49-letni Artur L. 45-letni Robert Z. za założenie i kierowanie tą zorganizowaną grupą przestępczą.

Prok. Teluk poinformował, że szefowie grupy mają także zarzut przekupstwa funkcjonariusza Urzędu Celnego w Krośnie Mariusza K. kwotą co najmniej 16 tys. zł, aby zaniechał kontroli celnej w poszczególnych lokalach, gdzie były nielegalne automaty do gier, oraz by informował o planowanych kontrolach. Mariusz K. został już prawomocnie skazany w odrębnym postępowaniu.

Ponadto jeden z szefów grupy Artur L. odpowie jeszcze, wraz z jednym z członków grupy, za przestępstwo prania brudnych pieniędzy. Natomiast pozostałych 25 oskarżonych to właściciele lokali, w których ustawione zostały urządzenia do gier hazardowych.

149 punktów w całej Polsce

Prok. Teluk wyjawił, że nielegalne gry hazardowe były urządzane i prowadzone w okresie od maja 2010 do października 2011 roku na terenie całego kraju, w co najmniej 149 punktach. Były one zlokalizowane głównie w: Krośnie, Mielcu, Sanoku, Przemyślu, Tarnobrzegu, Bydgoszczy, Gnieźnie, Lublinie, Kraśniku, Puławach, Świdniku, Krakowie, Gorlicach, Gorzowie Wielkopolskim, Poznaniu, Gdańsku, Gdyni, Wejherowie, Ustce.

Każdy z oskarżonych, będący właścicielem punktu, miał pełną świadomość, że wstawione do jego lokalu urządzenie służy do prowadzenia nielegalnych gier hazardowych. Wyrażając zgodę na wstawienie terminala do swojego lokalu wykonywał czynności, bez których urządzanie gier wbrew przepisom tzw. ustawy hazardowej byłoby niemożliwe

 – podkreślił prokurator.

Według ustaleń grupa przestępcza powstała w styczniu 2010 r. Jej założyciele Artur L. i Robert Z. tworzyli sieć tzw. operatorów obsługujących terminale internetowe w poszczególnych punktach, pełnili stały nadzór nad dochodami osiąganymi w ramach funkcjonowania grupy, podejmowali decyzję o zakończeniu lub podjęciu współpracy z właścicielem danego punktu, gdzie prowadzono gry, oraz prowadzili nadzór nad stroną techniczną działalności (np.: unowocześnianie urządzeń, zakup i tworzenie nowych oprogramowań). Oni także decydowali o liczbie produkowanych dla danego operatora urządzeń oraz o dostarczaniu za pośrednictwem internetu gier hazardowych.

Zyski były spore

Z tytułu urządzania nielegalnych gier hazardowych w lokalach sami tylko kierujący zorganizowaną grupą przestępczą odnieśli korzyść majątkową nie mniej niż 400 tys. zł

 – wyjawił prokurator.

Dodał, że było to około 40 proc. gotówki wybieranej z każdego automatu.

Z kolei członkowie grupy przestępczej - tzw. operatorzy zajmowali się wstawieniem urządzeń do lokali, jego obsługą, w tym usuwaniem nieskomplikowanych awarii, oraz wypłatą wysokich wygranych.

W trakcie uzgodnień z operatorem ustalano procent zysku z gier, jaki przypadał właścicielowi. Dodatkowo właściciel danego punktu był instruowany, jak ma postąpić w razie kontroli celnej. Ma np. wyłączyć terminal z zasilania energetycznego, twierdzić, iż urządzenie zostało dopiero co przywiezione do jego lokalu

 – zaznaczył szef rzeszowskiego wydziału zamiejscowego PK.

Podkreślił, że właściciele lokali mieli także niszczyć po upływie okresu obowiązywania zawarte umowy.

Takie postępowanie miało na celu wskazywanie w toku kontroli celnych, że dane urządzenie (przeglądarka internetowa) zostało dopiero co zainstalowane w danym punkcie, lub że nie zostało jeszcze uruchomione, a gdy doszło już do uruchomienia to, że urządzenie nie przyniosło korzyści majątkowych

 – wyjaśnił prok. Teluk.

Byli w Polsce, łączyli się przez Ukrainę

Dodał, że w ramach nielegalnego urządzania gier hazardowych zorganizowano też produkcję tzw. terminali internetowych, które po wpisaniu odpowiedniego kodu łączyły się z serwerem znajdującym się na Ukrainie. Dostęp do serwera mieli obaj szefowie grupy oraz członek grupy Jakub H., który udostępniał kody operatorom i właścicielom lokali, gdzie urządzano gry.

Gotówkę wrzuconą do urządzenia przez grających mogli pobierać tylko operatorzy, którzy mieli klucze do akceptora terminala i co najmniej raz w miesiącu rozliczali dany punkt gry.

Z wybranej z automatu gotówki, po odliczeniu wygranych, najczęściej około 40 proc. otrzymywał właściciel lokalu, 10-20 proc. otrzymywał operator, a reszta, czyli około 40 proc. była przeznaczona dla kierujących grupą

 – wskazał prok. Teluk

Część oskarżonych, w tym kierujący grupą przestępczą Artur L. i Robert Z., przyznało się do zarzucanych im przestępstw i złożyło wyjaśnienia. Pozostali nie przyznali się.

Wobec 8 oskarżonych prokurator złożył wniosek o skazanie bez rozprawy i wymierzenie kar pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem ich wykonania oraz grzywny, a także ściągnięcia równowartości korzyści majątkowej osiągniętej z popełnienia przestępstwa.

W toku śledztwa do odrębnych postępowań wyłączono materiały wobec 17 osób podejrzanych o urządzanie lub prowadzenie nielegalnych gier hazardowych, które zakończyły się już prawomocnymi wyrokami skazującymi.