Wykorzystywanie mafijnych siatek nielegalnej imigracji przez Państwo Islamskie i zagrożenie, jakie to stwarza dla bezpieczeństwa europejskiego, było wielokrotnie poruszane przez ekspertów antyterrorystycznych. W sytuacji pandemii i chaosu dżihadyści będą próbowali zademonstrować swoje możliwości operacyjne na zachodzie Europy - ostrzegają eksperci.

Dzięki współpracy FBI z hiszpańskimi służbami bezpieczeństwa, na początku stycznia policja zatrzymała w Barcelonie trzech domniemanych dżihadystów - dwóch obywateli Libii i jednego - Maroka, którzy mieli planować zamachy terrorystyczne. Według „El Mundo”, podejrzani przybyli w grudniu łodziami, razem z nielegalnymi imigrantami, z Algierii do Almerii (Andaluzja), a następnie samochodem dostali się do Barcelony. Czwarty podejrzany przekroczył granicę z Francją.

Zatrzymani byli bardzo niebezpieczni, jednemu z nich zarzuca się przynależność do oddziału organizacji terrorystyczej Jund al-Khilafah (JAK-A), związanej z Państwem Islamskim i działającej na terenie Algierii, wcześniej walczył w szeregach ISIS w Syrii i Iraku – poinformowała policja w komunikacie. Dzięki swoim kontaktom w Barcelonie, islamiści zostali ukryci w mieszkaniu w dzielnicy La Barceloneta.

Dziennik „La Razon” przypomniał, że w ubiegłym roku tysiące mieszkańców krajów Maghrebu, w większości Marokańczyków, przybyło na Półwysep Iberyjski łodziami lub samolotami - na podstawie paszportów, w tym także fałszywych. Niektórych podejrzanych teraz nie można zlokalizować; tymczasem ISIS wielokrotnie wysyłał na kontynent europejski terrorystów z fałszywymi dokumentami.

Według oficjalnych danych, w 2020 roku na Wyspy Kanaryjskie przypłynęło łodziami 23 tys. nielegalnych imigrantów, z których obecnie tylko od 9 do 10 tys. pozostaje na archipelagu, zaś reszta przedostała się na kontynent europejski. Prawdopodobieństwo, że wśród nich znajdują się terroryści, jest bardzo wysokie – poinformowały źródła ds. zwalczania terroryzmu, na które powołał się dziennik „La Razon”.

Według policji, mafie szmuglujące imigrantów współpracują z dżihadystami w Algierii i w Saharze Zachodniej, skąd przybywają tysiące Marokańczyków najpierw na Wyspy Kanaryjskie, a później na Półwysep Iberyjski i do innych krajów Europy. Dopiero w grudniu ubiegłego roku rząd w Madrycie podjął większe środki bezpieczeństwa związane z nielegalną imigracją.

Według „La Razon”, powołującego się na źródła antyterrorystyczne, celami dżihadystów, a zwłaszcza tzw. samotnych wilków, mogą być przede wszystkim kościoły, ośrodki chrześcijańskie i mundurowe patrole policyjne.

W 2020 roku hiszpańskie siły bezpieczeństwa przeprowadziły 23 operacje przeciwko dżihadyzmowi. Zagrożenie jest realne - zapewnił „La Razon”.