Komisja ma zakończyć prace do 8 lutego - poinformowała dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji w PGNiG Termika Barbara Gorzelak.

„Prawdopodobnym powodem zakłóceń pracy mogło być zwarcie kabla zasilającego, ale to zweryfikuje ostatecznie komisja, której zadaniem jest wyjaśnienie wszelkich okoliczności związanych z tym zdarzeniem”

– podkreśliła.

Do awarii doszło w czwartek ok. godz. 18 w części elektrycznej stołecznej elektrociepłowni Żerań. Jej skutkiem było wyłączenie wszystkich urządzeń produkcyjnych. Około godziny 20. stopniowo rozpoczęło się podnoszenie parametrów wody sieciowej. Produkcja ciepła w EC Żerań powróciła do normy w piątek rano, ok. godz. 7:45. Od tamtej pory spółka nie odnotowała żadnych zakłóceń w dostawach ciepła dla odbiorcy - podkreśliła Barbara Gorzelak.

„Była to pierwsza tak poważna awaria w sezonie zimowym dużego zakładu od kilkudziesięciu lat. Bezpośrednio przed awarią temperatura wody sieciowej na wyjściu wynosiła 91-95 stopni Celsjusza. W wyniku wyłączenia urządzeń spadła do 48-50 stopni. Były to najniższe odnotowane wartości. Od tego momentu do zakończenia awarii temperatura wzrastała”

- podkreśliła.

„Zdajemy sobie sprawę z uciążliwości, jakie mogły dotknąć mieszkańców kilku dzielnic Warszawy, choć dla dużej części z nich obniżenie temperatury nie było mocno odczuwalne”

– dodała Barbara Gorzelak.

Według PGNiG Termika nie ma ma związku między awarią elektryczną w EC Żerań a kilkoma awariami sieci ciepłowniczych, do których później doszło w Warszawie. Jak przypomniała spółka, PGNiG Termika produkuje ciepło, a siecią ciepłowniczą zarządza firma Veolia Energia Warszawa i to ona dostarcza ciepło do odbiorców końcowych.

W piątek doszło do dwóch awarii sieci ciepłowniczej przy ul. Jagiellońskiej oraz na Kabatach. W niedzielę doszło do awarii sieci ciepłowniczej na Ursynowie, a w poniedziałek na Mokotowie.

„Jeśli awarie sieci ciepłowniczej wystąpiły także w lokalizacjach, które nie były zasilane przez EC Żerań, ale na Ursynowie i Mokotowie, gdzie to EC Siekierki produkuje ciepło dla mieszkańców tych okolic, to nie może być związku, pomiędzy awarią EC Żerań a awariami sieci ciepłowniczych, do których doszło w różnych miejscach Warszawy”

– podkreśliła Barbara Gorzelak.

Jak przypomniała PGNiG Termika, awarie zarządzanej przez Veolię sieci ciepłowniczej zdarzają się co roku, a poważne awarie z ostatnich lat nie były poprzedzone żadnymi innymi awariami w zakładach wytwórcy ciepła, czyli PGNiG Termika.

„Wiązanie czwartkowej awarii Elektrociepłowni Żerań z kilkoma awariami cieci ciepłowniczej, mającymi miejsce w kolejnych dniach, nie znajduje uzasadnienia” - podkreśliła Barbara Gorzelak.

Elektrociepłownia Żerań to druga co do wielkości, po Elektrociepłowni Siekierki, pod względem ilości wytwarzanego ciepła dla mieszkańców Warszawy. Jak podkreśliła PGNiG Termika, w czasie awarii EC Żerań nieprzerwanie działały EC Siekierki i EC Kawęczyn, dostarczając ciepło i utrzymując parametry temperatury wody na optymalnym poziomie.