Kilkanaście stopni poniżej zera nie zniechęciły dziś nielicznych sędziów do zorganizowania skromnej manifestacji pod Sądem Najwyższym. W wydarzeniu udział wziął sam sędzia Igor Tuleya, któremu uchylono immunitet i odsunięto od orzekania w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

- Dziękuję obywatelom. Robimy to dla was jako sędziowie. Pamiętajcie, Morawiec, Juszczyszyn i Tuleya, to tylko symbole. Represjonowanych sędziów jest dużo więcej. (…). Takich sędziów jest ok. tysiąca. Wierzymy w niezależne sądy i wierzymy, że demokracja RP powinna opierać się na niezależnych sądach. Zostaliśmy odsunięci od orzekania i zawieszeni w czynnościach służbowych. Jesteśmy gotowi wrócić do służby sędziowskiej.(…). Duch walki nie zgasł. Trzymamy się dobrze. Wydaje mi się, że postąpiliśmy słusznie. Niczego nie żałujemy. Rok temu nie przypuszczałbym, że będę stał tutaj. Lepiej jednak stać tutaj na mrozie, z czerwonym uchem, niż być gumowym uchem władzy i chodzić na pasku polityków

- przemawiał sędzia Tuleya, zwracając się do garstki zebranych pod gmachem SN.

O frekwencji podczas dzisiejszego wydarzenia wiele mówi wpis opublikowany na Twitterze „Iustitii”.

Sędziowie, nie pracujcie!

Stowarzyszenie publikuje dziś w mediach fotografie sądów w całej Polsce, które okazują wsparcie „represjonowanym sędziom”.

Na czym ów wsparcie polega?

Jak tłumaczy „Iustita” na Facebooku, poniedziałek (18 stycznia) jest pierwszym dniem akcji protestacyjnej.

- Zwróciliśmy się do wszystkich sędziów o powstrzymywanie się od wyznaczania rozpraw w tym dniu i każdym kolejnym 18. dniu miesiąca - tłumaczy rzecznik prasowy „Iustitii” Bartłomiej Przymusiński.

Sędziowie #MuremZa...? Nie do końca

Postanowiliśmy sprawdzić, czy sędziowie niewymienionych Sądów Okręgowych równie przychylnie patrzą na inicjatywę Stowarzyszenia. Dzwonimy do rzeczników.

Na początek Sąd Okręgowy w Białymstoku. Na pytanie, czy sędziowie przychylili się do akcji „Iustiti” i nie wyznaczają dziś wokand, rzecznik SO w Białymstoku sędzia Dariusz Gąsowski mówi: „nie słyszałem o takiej inicjatywie”.

- Od pana się dowiaduję o takiej kwestii - przyznaje.

- Co to znaczy niewyznaczanie wokand? To inicjatywa dzisiejsza, sprzed tygodnia, sprzed miesiąca? Nie mam żadnej wiedzy, aby ta inicjatywa jakkolwiek wpłynęła na prace naszego sądu

- konkluduje sędzia Gąsowski.

Być może przychylni inicjatywie „Iustitii” są dziś sędziowie z Sądu Okręgowego w Lublinie? 

- Na pewno u nas w wydziale są jakieś wokandy - przyznaje rzecznik prasowa sędzia Barbara Markowska. Zaznacza jednak, że spadnięcie wokandy może mieć różne przyczyny, niekoniecznie przychylenie się do inicjatywy „Iustitii”. - Nie posiadam wiedzy, aby ktokolwiek w sądzie organizował jakieś odgórne zebranie i czynił sędziom w tej kwestii jakiekolwiek wytyczne - kontynuuje sędzia Markowska. Dodaje, że miałaby poważne wątpliwości, czy to w ogóle byłoby możliwe.

- Do mnie, jako rzecznika, nie dotarły informacje, by ktoś tego typu działania zadeklarował - konkluduje.

O przychylności sędziów Sądu Okręgowego w Szczecinie do akcji „Iustitii” nie wie także rzecznik prasowy placówki - sędzia Michał Tomala. - Nie jestem w „Iustitii”. O tym proteście dopiero się dowiedziałem. Wokandy wyznaczone w moim wydziale nie zostały odwołane - przyznaje.

Rzecznik prasowy olszyńskiego Sądu Okręgowego mówi nam: „wyznaczone na dziś sprawy nie zostały zdjęte”.

- Rozmawiałem z sędziami, którzy reprezentują olsztyński oddział „Iustitii”. Mając świadomość, że sprawy były wyznaczone wcześniej, nie zachęcali do zdejmowania tych spraw. Ludzie mają swoje sprawy do załatwienia w sądach, to nie może odbywać się ich kosztem - tłumaczy nam sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski.

- Jeśli chodzi o sądy z okręgu olsztyńskiego, czyli Sąd Okręgowy i dziesięć Sądów Rejonowych, nie mam żadnych informacji, żeby z tego powodu były zdejmowane sprawy - przyznaje sędzia.

Zapewnienie o tym, że sędziowie wyznaczali dziś wokandy oraz wszystkie zaplanowane na dziś rozprawy odbyły się, usłyszeliśmy również od rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Częstochowie, sędziego Dominika Bogacza.

Swoim poparciem wobec inicjatywy „Iustiti” pochwalili się sędziowie z Gorzowa Wielkopolskiego. Nie wiadomo jednak, czy przychylili się do samej akcji Stowarzyszenia.

- Nic mi nie wiadomo, żeby coś było zdejmowane z wokandy

- odpowiada nam sędzia Lidia Wieliczuk, rzecznik prasowa Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim i zaznacza, że odpowiada wyłącznie za „Sąd Okręgowy, nie Sądy Rejonowe”.