Z danych przekazanych przez Państwową Straż Pożarną wynika, że w miniony weekend strażacy wyjeżdżali do 2380 zdarzeń, w tym do 720 pożarów. "Niestety w tych pożarach śmierć poniosło 11 osób, a 31 odniosło obrażenia" - powiedział rzecznik prasowy PSP mł. bryg. Krzysztof Batorski.

Do jednego z najpoważniejszych zdarzeń doszło w Szymbarku w Małopolsce, gdzie w pożarze drewnianego domu zginęła 15-latka. Ofiary śmiertelne odnotowano m.in. w pożarze poddasza budynku wielorodzinnego w Tczewie, a także w pożarze stodoły w miejscowości Sarnowa Góra w pow. ciechanowskim na Mazowszu.

W Ełku (woj. warmińsko-mazurskie)jedna osoba zginęła w pożarze domu letniskowego na terenie ogródków działkowych. Z kolei w miejscowości Rysiny-Kolonia w pow. kolskim w Wielkopolsce jedna osoba zginęła w pożarze samochodu zaparkowanego na terenie posesji.

W trakcie weekendu strażacy prowadzili również 42 akcje ratownicze związane z emisją tlenku węgla, w których 8 osób wymagało pomocy medycznej.

Od początku umownego sezonu grzewczego, czyli od 1 października ubiegłego roku strażacy interweniowali 1407 razy w związku z emisją tlenku węgla. Wskutek zatrucia czadem zmarło 27 osób, a 607 wymagało hospitalizacji.

Tlenek węgla jest gazem bezwonnym, bezbarwnym i pozbawionym smaku. W układzie oddechowym człowieka wiąże się z hemoglobiną 250 razy szybciej niż tlen, blokując dopływ tlenu do organizmu. Objawami lżejszego zatrucia są ból i zawroty głowy, osłabienie i nudności. Następstwem ostrego zatrucia - przy dużych stężeniach tego gazu - może być nieodwracalne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność krążeniowo-oddechowa i śmierć.

Czad powstaje podczas procesu niepełnego spalania materiałów palnych, które występuje przy niedostatku tlenu w otaczającej atmosferze. Ma silne właściwości toksyczne.