W niedzielę na Wielkiej Krokwi Andrzej Stękała zajął najlepsze z Polaków, piąte miejsce.

Poskakał na swoim obecnym poziomie. To cieszy, bo obawiałem się, że po wczorajszym, pechowym pod względem warunków, skoku podłamie się i będzie sfrustrowany. Tymczasem zmobilizował się i poczuł na tyle pewnie, żeby ostro powalczyć o swoje

- zauważył Długopolski, który jest trenerem klubowym Stękały.

Olimpijczyk z Sapporo i Lake Placid nie krył jednak zawodu z racji - jak powiedział - zdecydowanie gorszego dnia Stocha i Kubackiego, którzy zajęli odpowiednio 11. i 15 miejsce.

Ale martwić się nie ma o co, bo dyspozycja jest, większych błędów też nie zauważyłem, więc po prostu akurat dzisiaj nie wypaliło

- ocenił wieloletni sędzia FIS.

Szkoleniowiec nie wątpi, że w kolejnych konkursach sezonu biało-czerwoni nie raz staną na podium.

Wierzę, że będą zdecydowanie lepsi, bo oprócz dyspozycji fizycznej jest też mocna psychika

- podsumował Długopolski.

Trzech polskich skoczków w czołówce Pucharu Świata

Po konkursach w Zakopanem w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzi Norweg Halvor Egner Granerud (956 pkt). Drugi jest Niemiec Markus Eisenbichler (716 pkt.), a trzeci Stoch (646 pkt). Kolejne miejsca zajmują Kubacki (489 pkt.) i Żyła (469 pkt.). Stękała z 295 punktami plasuje się na 13. pozycji.

W Zakopanem w niedzielę zabrakło skoków Piotra Żyły

Kolejne konkursy - drużynowy oraz indywidualny odbędą się 23 i 24 stycznia w fińskim Lahti. Wystąpią tam Stoch, Kubacki, Żyła, Stękała, Aleksander Zniszczoł, Jakub Wolny i Wąsek.

Natomiast do Zakopanego skoczkowie powrócą 13 i 14 lutego. W stolicy polskich Tatr rozegrane zostaną dwa konkursy indywidualne, które miały według kalendarza FIS odbyć się w chińskim Zhangjiakou.