Prezes PiS brał w sobotę udział w nabożeństwie w wigilię rocznicy śmierci jego matki Jadwigi. Przypomniał, że Jadwiga Kaczyńska urodziła się w Starachowicach.

- To było zawsze dla niej bardzo, bardzo ważne miejsce. Miejsce o którym niezwykle często opowiadała mojemu śp. bratu i mnie od dzieciństwa, tak że czasem mieliśmy wrażenie, że sami tutaj mieszkaliśmy

- mówił.

Kaczyński nawiązywał także do tego, że przed świątynią, gdzie odbywa się msza, jest panteon tych, którzy zasłużyli się miastu i Polsce swoją walką, pracą czy postawę.

- Ta postawa, to odrzucenie zła było niezmierne ważne

- powiedział. - Mówię o tym nieprzypadkowo, bo i dzisiaj odrzucenie zła jest czymś niezwykle istotnym, bo to zła atakuje - atakuje nasz kraj, naszą ojczyznę, nasz naród, atakuje instytucję, która jest w centrum naszej tożsamości - atakuje Kościół, Kościół katolicki - podkreślał.

Polityk powiedział, że pierwszy raz przemawia w tym miejscu, dlatego, że przed kościołem stoją ludzie, którzy służą "najgorszej sprawie, służą sprawie niszczenia Kościoła, niszczenia naszego narodu".

- I to jest coś, o czym musimy pamiętać, musimy mieć to w swojej świadomości, ale musimy mieć także w sobie wolę, bardzo silną wolę, by się temu przeciwstawić, by tę walkę o polską tożsamości, o przyzwoitość w naszym życiu publicznym wygrać

- dodał.