Konkurs drużynowy od początku przebiegał pod dyktando liderów Pucharu Narodów. Polacy, którzy byli faworytami zawodów na Wielkiej Krokwi nie zawodzili. W pięknej zimowej scenerii, wśród płatków śniegu od pierwszej serii latali daleko i powiększali przewagę nad konkurencją. Na półmetku Biało-czerwoni nokautowali konkurencję - nad drugą Austrią mieli 21,8 pkt przewagi. Norwegowie tracili do naszej drużyny już ponad czterdzieści punktów.

Kapitalnie skakał Piotr Żyła. Jubilat świętujący w sobotę 34. urodziny zapomniał chyba o nerwach po kwalifikacjach, kiedy został wykluczony z zawodów indywidualnych za nieregulaminowy kombinezon. Piotrek w drugiej serii pewnie przeskoczył zieloną linię - 137 metrów i przewaga drużyny prowadzonej przez Michala Dolezala nad Austrią znów wzrosła.

Latający "Wiewiór" zwiększa przewagę polskich skoczków w Zakopanem

W drugiej grupie na swój skok długo czekał Pius Paschke. Niemiec musiał zejść z belki, bo wzmagały się podmuchy wiatru. W tym czasie tory najazdu oblepił gęsty śnieg, a Piotrek Żyła podskakiwał wesoło, by rozgrzać się w miejscu przeznaczonym dla liderów konkursu. Paschke osiągnął zaledwie 109 m i Niemcy definitywnie mogli pożegnać się z marzeniami o podium.

Halvor Egner Granerud skoczył 131,5 metra i to była pierwsza dobra próba Norwega w Zakopanem, chociaż akurat w tym wypadku pomógł mu wiatr pod narty. Flagi na całej skoczni zaczęły łopotać szaleńczo, gdy na górze pojawił się Kamil Stoch. Po dłuższej przerwie wreszcie zapaliło się zielone światło. Trzykrotny mistrz olimpijski nie miał łatwo, ale w ciężkiej sytuacji poradził sobie doskonale - 126,5 metra i przewaga Polaków cały czas się utrzymywała.

Kamil Stoch nie dał się zimie

Odpalił Karl Geiger - 135,5 metra to był rezultat godny zauważenia. Marius Lindvik leciał jednak zdecydowanie dalej 144,5 metra. To był moment, kiedy wiatr sprzyjał zawodnikom. Za głowę złapał się natomiast Andrzej Stękała, który trafił na gorsze warunki - tylko 115,5 metra i sytuacja po trzech grupach skoczków dramatycznie się odwróciła. Austria wyszła na prowadzenie 3,8 pkt przed Polską.

Krótki skok Andrzeja Stękały i zrobiło się nerwowo

W tej sytuacji losy zwycięstwa w Zakopanem miały się ważyć do ostatniej chwili. Dawid Kubacki znalazł się pod presją w pojedynku z Danielem Huberem. Robert Johansson tylko dołożył pikanterii bo odleciał aż na 140 metr. Kubacki jednak się nie poddał. Potężnie wybił się z progu i ścisnął pieść w geście triumfu 133,5 metra. Polska na prowadzeniu! Huber wytrzymał presję - 135 metrów i ostatecznie Austria wygrywa przed Biało-czerwonymi.

Austria wyprzedziła Polskę w Zakopanem

W niedzielę na godzinę 16. w Zakopanem zaplanowany jest konkurs indywidualny.