W pięknej zimowej scenerii, przy padającym śniegu rozpoczął się sobotni konkurs na Wielkiej Krokwi. W Zakopanem wystąpiło dziewięć drużyn, a Polacy - jako liderzy Pucharu Narodów - kończyli każdą grupę skoczków. Pierwszym z podopiecznych trenera Michala Dolezala, który usiadł na belce był Piotr Żyła.

Jubilat obchodzący 34. urodziny postanowił powetować sobie sytuację z piątkowych kwalifikacji, gdy został zdyskwalifikowany za zbyt obszerny kombinezon. To była bardzo udana próba Piotrka - 136 metrów oznaczało, że Polska ustępuje tylko Austriakom. Najdłuższy skok w pierwszej grupie należał bowiem do Michaela Hayboecka - 140,5 m.

Piotr Żyła znów z uśmiechem na twarzy w Zakopanem

W drugiej grupie zaprezentował się Halvor Egner Granerud. Norweg zawodzi na Wielkiej Krokwi i tym razem również skoczył słabo - zaledwie 116,5 m. Zaraz po liderze Pucharu Świata ruszył Kamil Stoch i to była kapitalna próba - najdłuższa w tej grupie - 131 metrów i Biało-czerwoni objęli prowadzenie przed Austrią i Japonią.

Kamil Stoch odleciał konkurencji i Polska na prowadzeniu

Niezbyt zadowolony był Karl Geiger - 121,5 metra Niemca oznaczało sporą stratę do Japończyków i dopiero czwarte miejsce drużyny trenera Stefana Horngachera. Natomiast trzeci w kwalifikacjach Andrzej Stękała szalał ze szczęścia po lądowaniu daleko za zieloną linią! Cieszył się również Dolezal. Polacy odlatywali konkurencji, bo nasz zawodnik osiągnął aż 137 metrów i zrobił to w pięknym stylu.

Andrzej Stękała i radość na Wielkiej Krokwi

Stempel na znakomitym występie Biało-czerwonych w pierwszej serii postawił Dawid Kubacki. Nasz mistrz świata przeżegnał się i skoczył znakomicie 131 metrów! Polacy na półmetku drużynówki prowadzą przed Austrią, Norwegią i Japonią.