Szef klubu KO Cezary Tomczyk zapowiedział w sobotę złożenie wniosku o przedstawienie na najbliższym posiedzeniu Sejmu informacji rządu nt. szczepień dodając w uzasadnieniu, że "rząd zrezygnował z zamówienia 6 mln szczepionek firmy Moderna i potrzebne jest absolutne, pełne wyjaśnienie tej sprawy przez rządzących".

- My tę sprawę już wyjaśnialiśmy

- powiedział Dworczyk odpowiadając na sobotnim briefingu prasowym na pytanie o tę zapowiedź KO. - Szczepionki Moderny, które były oferowane Polsce, miały jeden zasadniczy mankament. Otóż, termin ich dostawy był wyznaczony na czwarty kwartał 2021 r. My do końca czwartego kwartału 2021 r. będziemy mieli w Polsce - zgodnie z deklaracjami producentów - około 60 mln szczepionek. Gdyby te szczepionki firmy Moderna były dostarczone w pierwszym kwartale - to byśmy wzięli je z pocałowaniem ręki - powiedział Dworczyk.

Ocenił, że "w przypadku takiej oferty, którą Polska miała złożoną, zakup dodatkowych kilku milionów szczepionek powyżej tych 60 mln nie miał sensu". - Oczywiście jesteśmy gotowi do przedstawienia pełnej informacji - zadeklarował szef KPRM.

"Nam zresztą bardzo zależy, żeby ten proces szczepień był transparentny. Namawiam, żeby korzystać z dashboardu, który został uruchomiony na stronie: gov.pl/szczepimysie/rcb" - podkreślił dodając, że Rządowe Centrum Bezpieczeństwa "prowadzi stronę informującą bardzo precyzyjnie, kto się szczepi, z podziałem na wiek, płeć, z podziałem geograficznym".

"Bardzo chętnie opowiemy o tym, bardzo chętnie opowiemy o wszystkich procesach. Na każde pytanie ze strony opozycji jesteśmy gotowi, żeby odpowiedzieć, bo uważamy, że Narodowy Program Szczepień jest to program ponad podziałami" - zapewnił.

Rady opozycji

Szef KPRM zaznaczył, że rząd "nie jest gotowy skorzystać z każdego pomysłu". "Pan marszałek Senatu (Tomasz) Grodzki i inni politycy namawiali, żeby szczepić wszystkim, co przyjeżdża do Polski i jak najszybciej - nie skorzystaliśmy z tej rady. Dzisiejsza sytuacja pokazuje, że była to słuszna decyzja, ponieważ dzisiaj kraje, które szczepiły wszystkimi szczepionkami, które przyjechały do nich z firmy Pfizer, jak np. Dania czy inne kraje mają poważny problem, jak będzie ze szczepieniem drugiej dawki" - mówił nawiązując do ogłoszonego przez koncern Pfizer tymczasowego zmniejszenia dostaw szczepionek do krajów europejskich.

- My tego problemu nie mamy, bo od początku kierowaliśmy się zasadą, że bezpieczeństwo pacjenta jest najważniejsze - i dlatego odkładaliśmy od początku połowę szczepionek na wykonanie drugiego zastrzyku, drugiego szczepienia

- podkreślił Dworczyk.

Według piątkowej zapowiedzi władz Pfizera, koncern będzie starał się zwiększyć liczbę wyprodukowanych w tym roku dawek szczepionki do 2 mld - to o 700 mln więcej, niż pierwotnie zakładano. Zanim jednak do tego dojdzie, rozmiar dostaw z fabryki w Puurs w Belgii może ulec "wahaniom". Powodem jest konieczność wprowadzenia modyfikacji w fabryce, które wymagają dodatkowych zgód urzędów regulacyjnych.

W piątek Dworczyk poinformował w TVN 24, że w najbliższy poniedziałek otrzymamy o 40 proc. mniej szczepionek od firmy Pfizer, zmniejszone ilości będą dostarczane przez 3-4 tygodnie, potem będą zwiększone dostawy.

W sobotę Dworczyk przekazał, że w przyszłym tygodniu zgodnie z planem 50 tys. dawek szczepionki trafi do punktów na drugie szczepienia w grupie 0, a 120 tys. dawek na pierwsze szczepienia do DPS-ów; wstrzymany natomiast będzie transport 330 tys. dawek do szpitali węzłowych w ramach pierwszego szczepienia grupy 0. W szpitalach węzłowych szczepiony jest personel medyczny i niemedyczny ochrony zdrowia.