Brexit zwiększy koszty łańcucha dostaw żywności, ostrzega brytyjska Federacja ds. Żywności i Napojów (FDF). Organizacja twierdzi, że koszty te zostaną przeniesione na konsumentów lub zaabsorbowane przez detalistów.

Inne organizacje biznesowe ostrzegły przed dalszymi możliwymi niedoborami w supermarketach w Irlandii Północnej oraz wyższymi kosztami dla producentów. Biuro Rady Ministrów stwierdziło, że ściśle współpracuje z firmami w celu rozwiązania problemów.

Dyrektor generalny Federacji Żywności i Napojów, Ian Wright, poinformował posłów, że „przeprojektowanie” łańcuchów dostaw będzie się wiązać z krótko i długoterminowymi kosztami.
Dodatkowe koszty łańcucha dostaw żywności wiążą się m. in. z większą ilości papierkowej roboty.

- O ile umowa nie zmieni się w jakiś istotny sposób, będziemy świadkami przeprojektowania prawie wszystkich łańcuchów dostaw UE - Wielka Brytania i Wielka Brytania – Irlandia Północna w ciągu następnych sześciu do dziewięciu miesięcy - stwierdził Wright.

- W perspektywie krótkoterminowej będą koszty i zmarnowany czas, aby dostawy dotarły na półki, a w dłuższej perspektywie wystąpią również koszty oraz dość znaczące zmiany w sposobie, w jaki producenci w Wielkiej Brytanii i UE będą współdziałać – dodał. Rzecznik FDF powiedział, że decyzja o tym, czy koszty te zostaną przeniesione na konsumentów, zależy od detalistów.

Wright skrytykował również biurokrację, z którą borykają się członkowie Federacji, próbując eksportować z Wielkiej Brytanii do UE. Posłużył się przykładem jednej firmy, która wypełniała niezbędne dokumenty w ciągu 3 godzin, podczas gdy teraz zajmuje to 5 dni.

Jego zdaniem rząd zawarł porozumienie z Unią Europejską zbyt późno, aby firmy spożywcze mogły przygotować się na nowe przepisy, które weszły w życie pod koniec 2020 roku.

Tymczasem Brytyjskie Konsorcjum Detaliczne ostrzegło przed dalszymi możliwymi brakami niektórych produktów w supermarketach Irlandii Północnej.

Andrew Opie, dyrektor ds. żywności i zrównoważonego rozwoju w British Retail Consortium, oświadczył, że znacznych zakłóceń w supermarketach przenoszących produkty z Wielkiej Brytanii do Irlandii Północnej można oczekiwać od kwietnia, chyba że rząd zajmie się faktem, że okres karencji na eksportowe certyfikaty zdrowia dobiegnie końca. 

Obecnie w UE obowiązuje trzymiesięczny okres karencji, który zwalnia z pełnej certyfikacji dla wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego.

- Irlandia Północna jest szczególnym problemem, nie ma co do tego wątpliwości, i szczególnym problemem dla brytyjskich supermarketów - powiedział Mr Opie.

- Jeśli nie znajdziemy odpowiedniego rozwiązania dla sprzedawców detalicznych w ciągu najbliższych kilku miesięcy, napotkamy znaczne zakłócenia w Irlandii Północnej. Opie dodał, że system handlu między Wielką Brytanią a UE nie jest dostosowany do łańcuchów dostaw supermarketów just-in-time.

Według Stephena Phipsona, dyrektora naczelnego Make UK, istnieje również wiele małych firm produkcyjnych, które mają bezpośredni kontakt z UE. „

- Mamy… około 50 000 producentów, którzy handlują wyłącznie z UE - powiedział. - Ich firmy są częścią łańcucha dostaw just-in-time, tam i z powrotem przez kanał.

Handel przed końcem okresu przejściowego Brexitu był wewnętrzny. - Nigdy nie było żadnej papierkowej roboty, nigdy nie było wymogu wykonywania takich rzeczy, jak obliczenia reguł pochodzenia, więc nie było prowadzenia dokumentacji w tym zakresie - dodał.

Brytyjski gabinet stwierdził, że umowa w sprawie Brexitu była „pierwszą umową o wolnym handlu, jaką UE kiedykolwiek zawarła w oparciu o zerowe cła i zerowe kontyngenty i jest to fantastyczna wiadomość dla rodzin i firm w każdej części Wielkiej Brytanii”.

W zeszłym tygodniu Gabinet poinformował jednak, że przedsiębiorstwa muszą w pełni przestrzegać nowych przepisów handlowych, aby uniknąć zakłóceń.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl