Jak podkreślił szef Polskiego Funduszu Rozwoju podczas konferencji poświęconej programowi Tarcza Finansowa PFR 2.0 dla mikro-, małych i średnich firm, weryfikacja podstawowego kryterium wejścia do programu, tzn. spadku przychodów, będzie się odbywała w dwóch okresach. "Patrzymy, czy przychody firmy spadły w IV kwartale ubiegłego roku w stosunku do 2019 r. lub patrzymy, czy spadek ten nastąpił między kwietniem a grudniem ubiegłego roku" - wskazał. Wyjaśnił, że jeśli w którymś w tych okresów następuje spadek przychodów względem 2019 r. o co najmniej 30 proc., taka firma kwalifikuje się do programu.

Borys wyjaśnił, że wniosek o subwencje jest składany w kanałach elektronicznych banków. "Tam zawierana jest umowa, przez ten kanał dokonywane są dopłaty, również poprzez banki można od decyzji PFR się odwołać" - mówił. Dodał, że w kanałach bankowości elektronicznej nastąpi ostateczne rozliczenie tych subwencji.

"Łącznie w programie uczestniczy podobna liczba banków, jak to było wiosną: 17 banków komercyjnych, większość banków spółdzielczych, więc jest zapewnione to, że program jest dostępny praktycznie dla wszystkich przedsiębiorców, którzy (...) spełniają kryteria kwalifikacji"

- wskazał.

Jak mówił Borys, tak jak to było podczas pierwszej tarczy, Polski Fundusz Rozwoju przygotował system, który umożliwia rozpatrywanie wniosków składanych przez przedsiębiorców w sposób zautomatyzowany w ciągu maksymalnie 24 godzin. "Te środki będą trafiały na rachunki przedsiębiorców w ciągu maksymalnie 2 dni roboczych" - zapewnił.

Aby było to możliwe, przedsiębiorcy powinni złożyć swoje deklaracje podatkowe do Urzędów Skarbowych. "To też jest jedna z przyczyn, dla których program startuje w połowie stycznia" - dodał. Przypomniał, że wymogiem Komisji Europejskiej było to, aby małe i średnie firmy, które kwalifikują się do rekompensaty strat, "przedstawiały nam swoje wstępne, księgowe straty na bazie rzeczywistych wyników finansowych za listopad i grudzień"