NBC zauważa, że stawia to pod znakiem zapytania trafność wypowiedzi wysokiego urzędnika FBI, jakoby informacje o zagrożeniu zostały udostępnione lokalnej policji przed zajściami na Kapitolu 6 stycznia, kiedy to zwolennicy prezydenta Donalda Trumpa wdarli się do gmachów Kongresu.

- Steven D’Antuono, szef biura terenowego FBI w Waszyngtonie, powiedział we wtorek, że FBI przekazało lokalnej policji pewne informacje o groźbach przemocy przed szturmem na Kapitol 6 stycznia, w tym raport biura terenowego FBI w Norfolk w Wirginii, że ekstremiści grożą "wojną"

 podkreśla NBC.

Powołując się doniesienia dziennika „Washington Post”, NBC przypomina, że raport biura FBI w Norfolk zawierał informacje o udostępnianiu osobom przygotowującym się do protestu map tuneli w kompleksie Kapitolu i koordynowaniu podróży do Waszyngtonu.

Amerykańska stacja twierdzi, że jest w posiadaniu zapisu wtorkowego briefingu za zamkniętymi drzwiami Republikanów z Izby Reprezentantów. Obecny na spotkaniu Gallagher zaprzeczał, jakoby wiedział wcześniej o zgromadzonych w raporcie doniesieniach.

„(P.o.) zastępcy szefa (USCP) Gallagher poinformował, że nic mu nie wiadomo o informacjach wywiadowczych z FBI przed 6 stycznia” – głosi przytaczany przez NBC dokument relacjonujący spotkanie.

Według NBC Steven Sund, który zrezygnował ze stanowiska szefa straży Kapitolu po wydarzeniach z 6 stycznia, mówił we wtorek w rozmowie z „Washington Post”, że nigdy nie otrzymał ani nie został poinformowany o danych wywiadowczych z biura terenowego FBI w Norfolk. Jak zapewniał, takie ostrzeżenie byłoby potraktowane poważnie.

- Nie miałem tych informacji ani też nie uwzględniono ich w naszym planowaniu bezpieczeństwa

- mówił Sund.

Straż Kapitolu Stanów Zjednoczonych (USCP) to federalna agencja ścigania, której zadaniem jest ochrona amerykańskiego Kongresu. Podlega Kongresowi, a nie prezydentowi, i jest jedyną federalną agencją ścigania odpowiedzialną przed federalną władzą ustawodawczą.

NBC zwraca uwagę, że wypowiedzi obecnych i byłych wyższych rangą przedstawicieli USCP uwydatniają brak jasności co do tego, jakie dane wywiadowcze posiadały różne szczeble rządu i czym się ze sobą dzieliły przed zamieszkami na Kapitolu.

Niedzielny program NBC News, przytaczając informacje od źródeł z organów ścigania, powiadomił, że FBI i policja nowojorska (NYPD) dzieliły się niektórymi informacjami o zagrożeniach ze strażą Kapitolu na kilka dni przed zamieszkami.

Z kolei we wtorek NBC podała, że FBI nie opublikowało kompleksowego biuletynu wywiadowczego zawierającego wszystko, co zebrali analitycy wywiadu na temat grożących przemocą ekstremistycznych postów w mediach społecznościowych.

- Tak się nie stało, ponieważ niektórzy urzędnicy FBI obawiali się, że wydanie takiego biuletynu naruszyłoby zakaz ograniczania wolności słowa ujęty w pierwszej poprawce do konstytucji. Z poglądem tym nie wszyscy w FBI się zgadzali

- podkreśla NBC, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą.