Były selekcjoner reprezentacji polskich piłkarzy ręcznych Talant Dujszebajew specjalnie dla „Niezależnej”: Niech Biało – Czerwoni w Egipcie zagrają z uśmiechem na ustach!

Piotr Dobrowolski: Kto wyjdzie zwycięsko ze starcia Polski z Tunezją?

Talant Dujszebajew: Trudna sprawa... Wszystko zależy od tego, czy obie drużyny wystąpią w najsilniejszych składach. Z tego co słychać w kadrze Tunezji zabraknie bardzo mocnego środkowego rozgrywającego Kahleda Haj Youssefa. Podobno do Egiptu nie poleciał również inny z asów Tunezji – leworęczny Amine Bannour, który niedawno przeszedł koronawirusa. To duży handicap dla Polski. Wiadomo – przed meczem szanse rozkładają się po równo, ale przy tych osłabieniach rywali, drużyna Patryka Rombla powinna sobie poradzić.

To prawda, że wynik pierwszego meczu mentalnie ustawia drużynę na cały turniej? Tym bardziej, że w fazie grupowej mistrzostw świata wystarczy wygrać jeden mecz by znaleźć się w gronie trzech zespołów, które awansują dalej?

- Jasna sprawa, że zwycięstwo na otwarcie mistrzostw dodaje skrzydeł. Adrenalina i pewność siebie, rosną. Ale z drugiej strony porażka wcale nie musi oznaczać mentalnej klapy. W takim przypadku zdecydowanie musi wkroczyć trener i obudzić piłkarzy. Jak trzeba, to nawet walnąć pięścią w stół. Co do awansu, to jedna wygrana może nie wystarczyć. Załóżmy, że Polska pokona Tunezję, a przegra z Brazylią i może być kłopot. Patryk Rombel wykonuje dobrą robotę jako selekcjoner, dlatego wierzę, że tak ustawi i zmotywuje drużynę, że ta wywalczy promocję do dalszej fazy turnieju. Ale tak rozważamy szanse Polaków, a przede wszystkim należy docenić fakt, że w ogóle zagrają w Egipcie. Tui wielkie ukłony należą się ludziom ze związku Piłki Ręcznej w Polsce, na czele z prezesem Kraśnickim, którzy bardzo mocno walczyli o przyznanie Biało – Czerwonym dzikiej karty. I jedna rada, dla zawodników – niech nie przejmują się presją. Niech wyjdą na boisko z uśmiechem na ustach i bawią się grą.

Powołania na mundial do polskiej kadry otrzymało pięciu graczy Vive: Tomasz Gębala, Mateusz Kornecki, Arkadiusz Moryto, Szymon Sićko i Michał Olejniczak. Który z pańskich podopiecznych może stać się objawieniem mistrzostw?

- Wierzę, że każdy z nich! Wiele wskazuje na to, że najmniej szans na grę może dostać Michał, który do Afryki poleci po naukę. Ale już Tomek Gębala jako obrońca prezentuje bardzo wysoką klasę. Również w ataku dla każdej drużyny stanowi wartość dodaną. Moryto to solidność i wysokie umiejętności. Sićko cały czas idzie do przodu, a Konecki w każdym spotkaniu gwarantuje przynajmniej 33 procent skuteczności w bramce.

Na pierwszym treningu Vive po świąteczno – noworocznej przerwie pojawiło zaledwie trzech zawodników. Pozostała piętnastka porozjeżdżała się po świecie do swoich reprezentacji. Słaba frekwencja na zajęciach to pewnie dla pana duży kłopot?

- Cóż, są kwestie, na które klubowi trenerzy nie mają wpływu. Tak liczne powołania to dla mnie dowód, że pracujemy jak należy, a zawodnicy w Vive cały czas podnoszą umiejętności. Dlatego cieszę się, że będą mogli pokazać się całemu światu. Wszystkim moim chłopakom życzę, by na mundialu zaprezentowali się z jak najlepszej strony i wrócili do Kielc zdrowi.

W drugim meczu grupowym w Egipcie rywalem Polaków będzie Hiszpania. Za kogo będzie pan trzymał kciuki w tym spotkaniu?

- Pewnie chciałby pan usłyszeć, że za Polską? Nie chcę kłamać. Mam hiszpańskie obywatelstwo, a w tej drużynie grają moi synowie – Alex i Daniel. Dlatego będę im kibicował. Ale we wszystkich innych meczach moje serce będzie za Polską.

Kto jest faworytem mistrzostw świata? Broniący tytułu Duńczycy?

- Niestety, najwięcej do powiedzenia będzie miał COVID-19. Złoto zdobędą ci z wielkich, których najmniej przetrzebi koronawirus. Ale już czysto sportowo, to w gronie żelaznych faworytów są Duńczycy, Chorwaci, Francuzi, Norwegowie i Niemcy.

A co ugra Polska?

- Patryk Rombel ma wizję, którą konsekwentnie realizuje. Biało – Czerwoni w Egipcie będą się ogrywać. Na razie pukają do światowej czołówki. Ale już w 2023 roku, podczas mistrzostw w Polsce i w Szwecji, na pewno znajdą się w najlepszej dziesiątce globu.