Życie po pandemii

  

Coraz większa liczba ozdrowieńców, zwiększanie się odporności populacyjnej oraz rozpoczęcie szczepień na masową skalę pozwalają na prognozowanie scenariuszy zakończenia globalnego kryzysu związanego z chorobą COVID-19. Zwłaszcza że wszystko wskazuje na to, ze wirus będzie ewoluował w stronę postaci niegroźnej, wywołującej bezobjawowe przeziębienie.

W większości krajów świata rozpoczęła się akcja zbiorowego szczepienia przeciw koronawirusowi. Sytuacja umożliwia spojrzenie w przyszłość z optymizmem i zastanowienie się, w jaki sposób będziemy wracać do normalnego życia. 

Optymistyczne prognozy

W związku ze zdobywaniem coraz większej odporności wśród populacji koronawirus będzie ewoluował w stronę niegroźnego wirusa wywołującego bezobjawowe przeziębienie – wynika z artykułu opublikowanego w czasopiśmie „The Nature” przez Marca Veldhoena z Instytutu Medycyny Molekularnej Uniwersytetu w Lizbonie i J. Pedro Simasa z Instytutu Nauk o Zdrowiu Katolickiego Uniwersytetu Portugalii. 

„Krytycznie ważnym punktem jest to, że ochrona przed COVID-19 osób szczególnie wrażliwych jest na poziomie populacji, a nie na poziomie jednostki. Odporność populacji zmniejsza zarówno rozprzestrzenianie się, jak i obciążenie wirusem. Ogranicza to rozprzestrzenianie się z górnych dróg oddechowych, zapobiegając chorobom, a z kolei zmniejsza obciążenie i rozprzestrzenianie się infekcji w populacji, chroniąc w ten sposób osoby bezbronne. Niemniej jednak może nie powstrzymać całkowicie rozprzestrzeniania się wirusa. W związku z tym SARS-CoV-2 prawdopodobnie stanie się piątym endemicznym wirusem przeziębienia, wywołującym w większości bezobjawowe infekcje” – piszą naukowcy. 

Według badaczy mutowanie wirusa jest nieuniknione i naturalne. Kluczowe dla zatrzymania pandemii nie są jednak same szczepienia, a nabywanie odporności przez populację. Według badań przeciwciała przeciw SARS-CoV-2 utrzymują się przez 6–7 miesięcy u 90 proc. badanych. Cięższe przypadki przechodzenia infekcji mogą uodparniać organizm na jeszcze dłuższy czas – nawet na 2–5 lat.

Szczepienia są bardzo ważne, jednak nie kluczowe. Szczepionki nie chronią bowiem błon śluzowych i nie zapobiegają wydalaniu wirusa (ang. viral shedding) z organizmu osoby zakażonej, czyli przed potencjalnym zakażaniem. Dlatego według autorów artykułu koronawirus trwale pozostanie obecny w populacji. Co ważne – w swoich coraz mniej agresywnych wersjach. Organizmy będą coraz bardziej uodparniały się na intruza, aż do jego całkowitego ignorowania. Dlatego regularne, coroczne programy szczepień nie będą konieczne – uważają naukowcy. Dzisiejszy stan – globalnej interwencji medycznej – jest przejściowy i jednorazowy – uspokajają. 

„Endemiczny SARS-CoV-2 zapewni utrzymanie seroprewalencji i odporności śluzówkowej populacji, która z czasem będzie wzrastać u nowych pokoleń. W związku z tym większość zakażonych osób ostatecznie przeżyje przeważnie bezobjawowy lub łagodny przebieg choroby, chociaż podobnie jak inne zwykłe wirusy HCoV przeziębienia, SARS-CoV-2 może powodować śmierć u wyjątkowo wrażliwych osób starszych lub osób z obniżoną odpornością. Jak już opisano, pojawią się mutanty SARS-CoV-2, ale jest mało prawdopodobne, aby nowe warianty różniły się na tyle, aby uniknąć ustalonej odporności. Odporność krzyżowa, krytycznie wzmocniona przez naturalne reinfekcje, powinna zachować dobry poziom ochrony populacji również przed nowymi wariantami, zapobiegając w ten sposób występowaniu ciężkich chorób, w tym u osób podatnych. Dlatego przewidujemy, że potrzeba programów szczepień na dużą skalę będzie przejściowa, aż do osiągnięcia stanu endemicznego dla SARS-CoV-2” – czytamy w tekście.

Świat reaguje

Na całym świecie rozpoczęły się więc szczepienia warunkowo dopuszczonymi do tego celu preparatami. Tutaj Polska radzi sobie całkiem nieźle. Państwo sprawnie organizuje prozdrowotną akcję, zwłaszcza w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej. Gdy piszę te słowa, liczba osób zaszczepionych przekracza 260 tys. osób (a dzienna najwyższa liczba zaszczepionych to 54 tys.). To trzeci wynik w całej Unii. W efektywności działań wyprzedzają nas jedynie Niemcy i Włosi. Gdyby jednak określić liczbę osób, które przyjęły szczepionkę w przeliczeniu na 100 mieszkańców, bylibyśmy zdecydowanym liderem. 

W skali globalnej najszybciej szczepią swoją populację Izraelczycy, władze królestwa Bahrajnu oraz kraje spoza UE – Islandia i Wielka Brytania. Procedury szybko są wdrażane także w Ameryce Północnej – w USA i Kanadzie. Imponujące są zwłaszcza wyniki Izraela, który w rekordowo szybkim czasie zaaplikował szczepionkę ponad 1/4 mieszkańców z najbardziej zagrożonej grupy wiekowej > 60 lat. W grupie 70–79 lat efektywność sięgnęła nawet 34 proc. i były to dane z 31 grudnia 2020 r. 

Z powyższych powodów świat coraz głośniej rozważa scenariusze powrotu do normalności. Na przeszkodzie stają oczywiście wciąż bardzo duże odsetki zakażeń i zgonów, przez co większość krajów utrzymuje ścisłe rygory pandemiczne. Światowa liczba przypadków zachorowania zbliża się do 91 mln, a zgonów – do 2 mln. Z chorobą poradziło sobie ponad 65 mln pacjentów. Oznacza to, że wciąż jest aktywnych ok. 25 mln przypadków, jednak tylko 0,5 proc. to stany ciężkie. Śmiertelność nie przekracza 3 proc. i można stwierdzić, że jest zawyżona, gdyż pod koronawirusa podciągano w ostatnim czasie przypadki, które w normalnych czasach zakwalifikowane zostałyby jako zgon z innego powodu. 

W ciągu doby najwięcej nowych zakażeń notuje się w USA, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Niemczech, Hiszpanii i Rosji. Polska plasuje się w pierwszej dwudziestce krajów pod względem wykrytych dobowych infekcji i zgonów. Niemniej mimo istniejących zagrożeń obostrzenia muszą być stopniowo luzowane. Powodów jest kilka i wszystkie równie ważne. Przede wszystkim podporządkowanie służby zdrowia leczeniu powikłań po koronawirusie na dłuższą metę jest szkodliwe ze względu na pacjentów z innymi schorzeniami. Szczególnie jeśli chodzi o leczenie chorób przewlekłych – nowotworowych czy chorób układu krążenia, a także tych, którzy mają zaplanowane zabiegi operacyjne, które muszą być przekładane. Wzrost śmiertelności wśród najstarszych może być spowodowany ­SARS-CoV-2, ale także deficytami terapii w wymienionych obszarach. 

Co z gospodarką?

Utrzymywanie rygorystycznych obostrzeń w tak długim terminie nie jest także korzystne dla zdrowia psychicznego ludzi oraz gospodarki. Ciągła izolacja, brak kontaktów społecznych i uciążliwe ograniczenia mogą skutkować przewlekłymi schorzeniami natury psychologicznej zarówno u dzieci, jak i u dorosłych. Dzieci, najmniej narażone na ­SARS-CoV-2, czekają na powrót do szkoły i kontakty z rówieśnikami. Może się tak stać, jeśli szybko zostaną zaszczepieni nauczyciele. 

Bardzo ważne jest odmrożenie gospodarki. Tutaj urzędniczych regulacji nie da się dłużej bronić. Trudno uzasadnić np. zamknięcie aktywności sportowych, które pomagają nabywać naturalną odporność organizmu, a otwarcie branży handlowej. Nielogiczne jest także umożliwienie korzystania z wyciągów turystom pieszym, a zabronienie korzystania z infrastruktury narciarzom – znacznie bardziej izolującym się od siebie – opatulonym w chusty i gogle, szusującym z dużymi szybkościami na znacznych odległościach. Dalsze zamknięcie gospodarki może mieć bardzo poważne konsekwencje ekonomiczne i społeczne. Jeśli rygorystyczne obostrzenia zostaną utrzymane, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością nastąpią bankructwa przedsiębiorców, masowe zwolnienia i większe bezrobocie. A to oznacza kolejny wzrost wydatków socjalnych i zadłużenia państwa. 

Nie da się dłużej odsyłać firm do tarcz i programów antykryzysowych, gdyż one tylko w niewielkiej części rekompensują straty. Na dłuższą metę nic nie zastąpi normalnej działalności gospodarczej. Sądy coraz częściej będą się przychylać do skarg przedsiębiorców, ponieważ wprowadzane zasady wyprzedzały prawo. Ponadto dla rządzących kumuluje się coraz większe ryzyko polityczne utraty głosów elektoratu z poszkodowanych branż i regionów. 


Autor jest założycielem i dyrektorem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org)

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts