6 stycznia po przemarszu przez centrum Waszyngtonu tłum ludzi, podających się za zwolenników Donalda Trumpa, wtargnął do Kongresu, który zatwierdzał wyniki głosowania Kolegium Elektorów z wyborów prezydenckich z 3 listopada 2020 r., wygranych przez Bidena. Kordony funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa zostały przerwane. W ciągu trzech godzin chaosu parlamentarzyści, w tym wiceprezydent Mike Pence, zostali ewakuowani, niektóre biura splądrowano. Śmierć poniosło pięć osób, w tym policjant.

W związku z tym władze lokalne, stanowe i federalne apelują, by w dniach, kiedy prowadzone będą przygotowania, a następnie odbędzie się inauguracja Joe Bidena, nie podróżować do Waszyngtonu. Do apelu dołączyły firmy, co oznacza, że Waszyngton może zmienić się w twierdzę. 

Airbnb to amerykańska firma oferująca wynajem lokali w miejscach wartych zobaczenia na całym świecie. Jednak przez jakiś czas nie będzie można zobaczyć Waszyngtonu. Wszystko dlatego, że zbliża się inauguracja prezydentury Joe Bidena. Firma postanowiła więc, że... anuluje rezerwacje złożone na pobyt w Waszyngtonie w pobliżu miejsca i w czasie trwania uroczystości.

Goście, których rezerwacje zostaną anulowane, mają otrzymać pełen zwrot kosztów. Również hotelarze, którzy stracą na wynajmie, otrzymają rekompensatę. Anulowane będą również rezerwacje z HotelTonight należącego do Airbnb.

Ale to nie wszystko. Firma Airbnb zapewnia, że sprawdziła, kto brał udział w manifestacji, która przerodziła się w szturm na Kapitol. Teraz osoby, które rzekomo brały udział w tych zamieszkach, nie będą miały możliwości wynajmu lokali przez Airbnb.

- Zbadaliśmy, czy wymienione osoby mają konta na Airbnb. Dzięki tej pracy zidentyfikowaliśmy wiele osób, które są powiązane ze znanymi grupami nienawiści lub w inny sposób zaangażowane w działalność przestępczą na Kapitolu, i zostały wyrzucone z platformy Airbnb

- napisano w komunikacie firmy.