Dziś związkowcy, szefowie spółek węglowych i przedstawiciele rządu wznowili w Katowicach rozmowy na temat umowy społecznej dotyczącej górnictwa, która ma być przedstawiona do notyfikacji w Komisji Europejskiej.

„Dynamika rozmów będzie zależała od obu stron. Zakładam, że dzisiaj otrzymamy propozycję strony społecznej i wrócimy do tych rozmów po przeanalizowaniu tej propozycji”

– powiedział przed rozpoczęciem spotkania pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

„Sądzę, że jesteśmy na dobrej drodze do tego, aby dojść do porozumienia” – dodał wiceminister, pytany, czy jego zdaniem możliwe będzie podpisanie umowy społecznej w lutym.

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ocenił przed rozmowami, że projekt umowy przedstawiony związkowcom w połowie grudnia przez stronę rządową jest – jak to ujął – „do kitu”. Strona społeczna pracuje obecnie nad własnym projektem, który ma być gotowy do piątku, a najdalej – do przyszłego tygodnia. Prawdopodobnie wówczas rozmowy będą kontynuowane.

„Jesteśmy na etapie opracowywania swojego projektu. On jeszcze potrzebuje pewnych doszlifowań i pewnych uaktualnień. Pewnie dzisiaj zaproponujemy rządowi, żeby spotkanie było bardzo krótkie, techniczne (…) i aby właściwe negocjacje zacząć za tydzień”

– poinformował szef regionalnej Solidarności.

Dodał, że umowa społeczna ma być dokumentem „bardzo poważnym, wypełnionym nie tylko ogólną treścią, ale konkretnymi wskazaniami powołania odpowiednich instytucji oraz wskazaniami dotyczącymi finansowania transformacji regionów”, stąd związkowcy potrzebują jeszcze kilka dni czasu na dopracowanie projektu. Ma on być gotowy do piątku – być może już wówczas zostanie on przekazany stronie rządowej.

Projekt przedstawiony wcześniej przez Ministerstwo Aktywów Państwowych związkowcy uznali za zbyt ogólnikowy oraz w dużej części jedynie powielający to, co uzgodniono wstępnie we wrześniu ubiegłego roku – bez uszczegółowienia poszczególnych zagadnień.

Treść projektu umowy społecznej, zaproponowana przez stronę rządową, została w minionym tygodniu opublikowana przez Radio TOK FM. W dokumencie mowa m.in. o systemie dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych kopalń, z uwzględnieniem mechanizmów mających zapewnić efektywność tego procesu – chodzi o operacyjne i kosztowe mierniki dla każdej kopalni, sposób wyliczenia dopłat oraz kontrolę i weryfikację wykorzystania wsparcia. Warunkiem pomocy publicznej ma być rozpoczęcie likwidacji kopalni zgodnie z przyjętym harmonogramem.

Wstępne daty zamknięcia poszczególnych kopalń znalazły się w załączniku do porozumienia z września ub. roku, nie ma ich natomiast w przedłożonym projekcie umowy społecznej.

W projekcie strony rządowej mowa również o inwestycjach w nisko- i zeroemisyjne źródła wytwarzania energii (np. w Elektrowni Łaziska), powołaniu spółki celowej do projektów z zakresu czystych technologii węglowych (m.in. produkcji paliwa bezdymnego z węgla, możliwego do stosowania w gospodarstwach domowych do 2040 roku) oraz stworzeniu funduszu transformacyjnego.

Projekt Ministerstwa Aktywów Państwowych gwarantuje też – jak uzgodniono we wrześniu - pracę do emerytury górnikom dołowym i pracownikom zakładów przeróbki węgla, zatrudnionym tam 25 września ub. roku (dzień zawarcia porozumienia w tej sprawie) oraz przewiduje pakiet świadczeń socjalnych dla odchodzących z pracy górników i przeróbkarzy, m.in. urlopy przedemerytalne, jednorazowe odprawy pieniężne i przekwalifikowania.

Umowa społeczna ma wejść w życie z chwilą uzyskania zgody Komisji Europejskiej na pomoc publiczną, w tym dopłaty do redukcji zdolności produkcyjnych dla sektora węgla kamiennego. Resort aktywów sygnalizował wcześniej, że w końcu marca chciałby być gotowy do notyfikacji umowy w Komisji Europejskiej. Jako możliwy termin jej podpisania – po negocjacjach - związkowcy wskazywali drugą połowę lutego.

13 kopalń, których będzie dotyczył dokument, zatrudnia obecnie ok. 56,5 tys. pracowników na terenie 43 gmin. Część zakładów składa się z kilku tzw. ruchów – dawniej samodzielnych kopalń. Zgodnie z porozumieniem z września ub. roku, ostatnia kopalnia węgla energetycznego w Polsce miałaby zostać zamknięta z końcem 2049 roku.