Skandal szczepionkowy. Czy rektor WUM poda się do dymisji? "To powszechne oczekiwanie"

Po aferze ze szczepieniami celebrytów pozycja prof. Zbigniewa Gacionga jako rektora WUM mocno osłabła. - Myślę, że rezygnacja rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Zbigniewa Gacionga jest to powszechne oczekiwanie - podkreślił dziś rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. Jak zaznaczył, sprawa szczepień poza kolejką w WUM jest bulwersująca. - Nastąpiło coś bardzo złego - ocenił.

Prof. Zbigniew Gaciong
mfmp.pl/zbigniew-gaciong/

Minister zdrowia Adam Niedzielski na wczorajszej konferencji prasowej, podczas której podsumowywał wnioski z kontroli NFZ w sprawie nieprawidłowości przy szczepieniach w WUM, stwierdził m.in., że nie widzi możliwości współpracy z władzami uczelni.

- Moim oczekiwaniem jest dymisja rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

 – oświadczył.

Spychalski zapytany został, jak na tę sprawę patrzy prezydent Andrzej Duda. "Pan prezydent zapatruje się na tę sprawę tak, jak chyba każdy dzisiaj w Polsce. To jest sprawa wyjątkowo bulwersująca, to jest sprawa, w której doszło już do naprawdę wielu przekłamań" - odpowiedział.

Jak przypomniał, z początku mowa była o 18 osobach zaszczepionych poza kolejką.

- Później było dwadzieścia kilka, później było kilkadziesiąt, a z informacji, które w tej chwili posiadamy, okazuje się, że na 450 zaszczepionych osób około 200 to są osoby spoza kolejki

 - podkreślił.

- Wydaje się, że to sformułowanie, którego użył pan minister zdrowia, pan Adam Niedzielski, jest sformułowaniem słusznym. Myślę, że takie oczekiwanie jest to powszechne oczekiwanie, żeby rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego po prostu złożył rezygnację

- powiedział rzecznik prezydenta.

Jak wskazał, "sam rektor mówił, że nie wiedział" o sprawie, a "potem się okazywało, że są zdjęcia, na których widać, jak witał poszczególne osoby, które przychodziły się szczepić poza kolejką".

- Naprawdę, nastąpiło coś bardzo, bardzo złego. Apeluję do wszystkich, żeby wyciągać z tego określone wnioski

 - powiedział Spychalski. 

Do szczepień wbrew zasadom Narodowego Programu Szczepień, zgodnie z którym obecnie szczepiona jest grupa zero, a więc pracownicy ochrony zdrowia i rodzice wcześniaków, na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym doszło pod koniec grudnia. Wśród zaszczepionych przez Centrum Medyczne WUM znaleźli się b. premier, europoseł SLD Leszek Miller z żoną, aktorzy, m.in. Krystyna Janda, jej córka Maria Seweryn, Wiktor Zborowski, Michał Bajor, Olgierd Łukaszewicz, Anna Cieślak i Radosław Pazura, satyryk Krzysztof Materna i dyrektor programowy TVN Edward Miszczak. Zaszczepione miały być także inne osoby związane z telewizją TVN - Mariusz Walter i Katarzyna Kieli.

Jak ujawnił wczoraj portal Niezalezna.pl, niektóre z zaszczepionych bez kolejki osób mogły być darczyńcami WUM. Wśród darczyńców Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego znalazły się podmioty, które przewijają się w sprawie szczepień poza kolejnością na warszawskiej uczelni. Chodzi m.in. o dr Irenę Eris, która zaszczepiła się wraz z mężem. Jest też Fundacja TVN, w radzie której zasiadają zaszczepieni poza kolejnością dyrektor programowy TVN Edward Miszczak i szefowa Discovery Katarzyna Kieli. Co ciekawe - chodzi o listę darczyńców na cel... "walki z koronawirusem".

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#szczepionka #koronawirus #WUM #Zbigniew Gaciong

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo