Lech Wałęsa wysłał do norweskiego Urzędu Imigracyjnego list w sprawie przyznania azylu Zbigniewowi S. w którym wyraził opinię, że poszukiwany listem gończym S. jest prześladowany z powodów politycznych, a w Polsce czeka go „eskalacja prawnej przemocy ze strony władzy”.

Jest osobą szykanowaną przez obecne władze Rzeczypospolitej, jest osobą prześladowaną z powodów politycznych.

- przekonuje w liście Wałęsa.

W Polsce ma mu grozić eskalacja prawnej przemocy ze strony władzy. Stanowi to zagrożenie dla jego wolności”.

- dodaje były prezydent.

Wyszkowski: Pili sobie z dzióbków

O opinię ws. listu byłego prezydenta do władz Norwegii poprosiliśmy opozycjonistę z czasów PRL  współzałożyciela „Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża” Krzysztofa Wyszkowskiego.

Według naszego rozmówcy, ubiegający się o azyl polityczny w Norwegii Zbigniew S. „chciał uchodzić za działacza politycznego” i bywał gościem Wałęsy.

- [Zbigniew S.-red] publikował wywiady z Wałęsą, który oskarżał rząd, władze, Prawo i Sprawiedliwość i Kaczyńskiego. Pili sobie z dzióbków, więc w tym sensie porozumienie było zawarte wcześniej. Jednak ten skandal z oczernianiem Polski na użytek bandziora wynika po części z tego wcześniejszego porozumienia, ale myślę, że główną przyczyną jest brak dochodów, na który Wałęsa się skarży od dawna.

- powiedział nam Krzysztof Wyszkowski.

Zbigniew S. zwrócił się do Wałęsy o pomoc?

- Ponieważ nie jeździ już na te spotkania i nie jest zapraszany za granicę, pisał sam, że zbankrutował i dlatego jego usługi potaniały. Teraz każdy – myślę sobie – może wynająć Wałęsę za niewielkie pieniądze na własny użytek i wyobrażam sobie, że do czegoś takiego doszło w tej sprawie, że Zbigniew S. zwrócił się do Wałęsy o pomoc

- dodał.

- Jakiś prezent, niekoniecznie dużej wartości sprawił i otrzymał realizację „usługi”, a, że jest to szkodzenie międzynarodowemu wizerunkowi Polski, to już Wałęsa nas do tego przyzwyczaił, że potrafi szkodzić Polsce za granicą nie od dzisiaj. To bardzo smutne, że były prezydent coś takiego robi, ale nie jest to pierwszyzna

- ocenił Krzysztof Wyszkowski, dodając, że "Wałęsa bardzo potaniał i mamy tego skutki".