Nowak stosował tajny szyfr podczas rozmów telefonicznych! Nowe fakty w aferze korupcyjnej

Sławomir Nowak to - jak wynika z akt śledztwa - osoba bezwzględna, cyniczna, bez żadnych zahamowań, która powoływała się na wpływy nie tylko na Ukrainie, obiecując dotarcie np. do gubernatora Iwanofrankowska, ale również powoływała się na swoje możliwości w Unii Europejskiej, w Brukseli. - To pewnie będą kolejne kwestie dotyczące zarzutów - ujawnia Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej” w programie Śledczym Okiem na swoim kanale internetowym.

Sławomir Nowak
By Platforma Obywatelska RP from Polska - Minister Sławomir Nowak, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34318935

Afera korupcyjna z udziałem Sławomira Nowaka zatacza coraz większe kręgi. Kilka dni temu agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie zatrzymali kolejne osoby zamieszane w ten skandal. Wśród nich: Pawła G., syna byłego ministra skarbu w rządzie PO-PSL, Grzegorza W., emerytowanego oficera Centralnego Biura Śledczego i Łukasza Z., byłego asystenta premierów: Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Nowe fakty w tej sprawie w programie „Śledczym Okiem” na swoim kanale na youtube ujawnia Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej”.

- Sławomir Nowak - jak wynika z akt śledztwa - to osoba bezwzględna, cyniczna, bez żadnych zahamowań, która powoływała się na wpływy nie tylko na Ukrainie, obiecując dotarcie np. do gubernatora Iwanofrankowska, ale również powoływała się na swoje możliwości w Unii Europejskiej, w Brukseli i to pewnie będą kolejne kwestie dotyczące zarzutów, które Sławomir Nowak usłyszy, bo z tych nieoficjalnych informacji wynika, że ta działalność Sławomira Nowaka to była działalność międzynarodowa. On się powoływał na międzynarodowe wpływy

- zdradza dziennikarz.

Czy powoływał się na Donalda Tuska?

- Z moich informacji wynika, że w tych aktach, 60 tomach tajnych akt znajdują się rozmowy Sławomira Nowaka z Donaldem Tuskiem, ale Donald Tusk był bardzo ostrożny, bardzo ostrożnie podchodził do Sławomira Nowaka. Być może coś wiedział, być może zdawał sobie sprawę, że jego pupil znalazł się na celowniku ukraińskich i polskich służb

- opowiada Nisztor i odsłania kulisy polsko-ukraińskiej operacji przeciwko byłemu politykowi. 

- W momencie, gdy Nowak został powołany na stanowisko prezesa Ukrawtodoru [październik 2016 r. - red.] stał się automatycznie urzędnikiem państwowym

- mówi Nisztor i podkreśla, że późniejsze zarzuty korupcyjne są związane z tym, że miał przyjmować łapówki jako urzędnik państwowy. NABU (Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy) zainteresowało się Nowakiem kilka miesięcy po objęciu przez niego stanowiska, rozpoczynając współpracę z polskimi organami ścigania.

- Początkowo te podsłuchy jakie śledczy analizowali były trudne do rozgryzienia, bo Sławomir Nowak stosował pewnego rodzaju szyfr. Polegał on na tym, że wyglądająca na niewinną rozmowa telefoniczna, faktycznie miała ukryte znaczenie

- opowiada i dodaje:

"Sławomira Nowaka można nazwać korupcyjnym playmakerem, który zbudował sobie grono swoich pomagierów mających pomóc mu legalizować te ogromne środki jakie w wątpliwy sposób do niego napływały. Ci pomagierzy to są właśnie te osoby, które były wtajemniczone w ten kod językowi, ten kod rozmowy, który rozgryzany przez agentów ukraińskich i polskich służb antykorupcyjnych. Po kilku miesiącach udało się rozgryźć ten kod. Wtedy wszystko stanęło niemal otworem"

Playmaker

Według dziennikarza śledczego, Nowak był inwigilowany i podsłuchiwany przez 24 godziny na dobę.

- Śledczy posiadają pełen zapis z rozmów jakie prowadził Sławomir Nowak nie tylko przez telefon, ale również w czasie, gdy ten telefon leżał na stole, na półce, czy w innym miejscu, bo w telefonie Sławomira Nowaka znajdowała się kolokwialnie mówiąc pluskwa, która nagrywała wszystko co dzieje się wokół telefonu. Oprócz tego śledczy posiadają pełne zapisy jego esemesów, jego komunikatorów, a także e-maili. To jest porażająca wiedza o tym jak korupcyjny playmaker funkcjonował przez kilka lat na szczytach ukraińskiej władzy

- podkreśla Nisztor.

Opowiada też szczegółowo o korupcyjnym systemie zbudowanym na Ukrainie przez Nowaka.

- Był bardzo prosty Jeśli ktoś chciał się do niego zgłosić, aby załatwić jakiś biznes na Ukrainie wówczas zgłaszał się do jakiegoś z jego pomagierów. Podobnie to funkcjonowało jak się chciało załatwić jakiś biznes w Polsce lub Brukseli. Te stopnie zażyłości pomagierów Sławomira Nowaka były różne. Najbardziej zaufany z nich był Jacek P. On bardzo szybko pękł poszedł na pełną współpracę. Jacek P. Opowiedział śledczym wszystko (…) o tym, że był jego kasjerem. To bycie kasjerem polegało na tym, że on miał opiekować się i inwestować pochodzące z wątpliwych źródeł pieniądze

- mówi dziennikarz. Podkreślił, że Jacek P. zdradził mechanizm funkcjonowania systemu Nowaka:

"Opowiedział jak podmioty w Polsce i na Cyprze były wykorzystywane, aby prowadzić nielegalny, korupcyjny proceder. Bo to, że Sławomir Nowak był mózgiem, tym playmakerem śledczy nie mają żadnych wątpliwości"

Więcej o nowych faktach w sprawie Sławomira Nowaka w „Śledczym Okiem” Nisztor TV:

 

Artykuł Piotra Nisztora o nowych faktach w sprawie Sławomira Nowaka także na najbliższym numerze „Gazety Polskiej” w kioskach od 13 stycznia!

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Piotr Nisztor #Sławomir Nowak

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo