Rozmowa dotyczyła przejęcia władzy w Stanach Zjednoczonych przez Demokratów i możliwych konsekwencji takich zmian. Już teraz szerzy się cenzura, która blokuje np. konta Donalda Trumpa w mediach społecznościowych (z powodu... "ryzyka nawoływania do przemocy"), czy platformę Parler.

Myślę, że będzie to miało również [dla nas] konsekwencje. Przede wszystkim, w tych pierwszych dniach roku upadła zasada, można powiedzieć, oficjalnego nazywania przez większość amerykańskiej opinii publicznej kandydata Joe Bidena prezydentem elektem. To de facto uczynił Donald Trump, nie wypowiadając dokładnie tych słów, do czego przyzwyczaiło się wielu jego zwolenników. Upadły natomiast, objawiły się jako hipokrytyczne te zapowiedzi pojednania

- odpowiadał gość programu.

Cóż zrobili Demokraci w pierwszych swoich krokach, jeszcze nie dzierżąc swojej władzy? (...) Pierwsze, co zrobili, to stwierdzili, że trzeba usunąć Trumpa ze stanowiska, odebrać mu wszelką godność, zabrać możliwość dokończenia tej pierwszej, a być może jedynej kadencji. Jeszcze może przeprowadzić procedurę impeachmentu, której jedną z konsekwencji jest uniemożliwienie mu startowania w wyborach w 2024 roku. Kongres taką rezolucję może podjąć

- powiedział Kożuszek.

"Oczywiście w amerykańskiej historii mieliśmy o wiele gorsze kryzysy" - zaznaczył redaktor, przypominając, że np. po zakończeniu wojny secesyjnej prezydent Lincoln, czy generał Grant, zachowywali się dużo lepiej, wobec ludzi, na których ciążyły dużo gorsze przewinienia. "Wiedząc, że ważne jest zjednoczenie podzielonego narodu, potrafili zachować się tak, że generał Lee poddając się nawet nie musiał oddawać swojej szabli paradnej" - powiedział Kożuszek, zauważając, że teraz pojawiają się raczej zachowania odwrotne.

Korespondent "Gazety Polskiej" uważa, że jest szansa na zwycięskie pozwy sądowe przeciwko cenzurze, przez którą blokuje się konserwatywny portal społecznościowy Parler, gdyż podobne sprawy przeciwko cenzurze na Twitterze już były wygrane przez poszczególnych użytkowników.

Mogą one (pozwy - przyp. red.) trafić do amerykańskich sądów, a w konsekwencji znaleźć się przed amerykańskim Sądem Najwyższym, który - przypomnijmy - jest konserwatywny

- zakończył Maciej Kożuszek.