Warunki na początku pierwszej serii sprzyjały skoczkom. Lekkie podmuchy wiatru pod narty spowodowały, że jury zdecydowało się nisko ustawić belkę startową - konkurs rozpoczął się z piątej platformy. Zawody w Titisee-Neustadt dobrze dla podopiecznych Michala Dolezala otworzył Jakub Wolny. Polak, który swoją próbę oddał jako dziewiąty zawodnik, zdecydowanie przekroczył zieloną linię, a wynik 135 metrów pozwolił mu dłuższą chwilę cieszyć się z pozycji lidera.

Kuba szybko zapewnił sobie awans do drugiej serii, a niedługo po nim zrobił to Paweł Wąsek - 131 m. Wyraźnie gorzej od kolegów z drużyny skoczył Aleksander Zniszczoł - odległość tylko 124,5 m oznaczała nikłe szanse na awans. Na domiar złego warunki zmieniły się i nastąpiła dłuższa przerwa w konkursie.

Andrzej Stękała znów ma powody do zadowolenia

Polska rewelacja sezonu nie zawodzi. Fantastycznie skoczył znów Andrzej Stękała - 143,5 metra i pozycja lidera. Wczoraj w treningu zbliżył się do rekordu skoczni (148 m) Domena Prevca, a w konkursie zmusił jury do natychmiastowego obniżenia belki, a na górze pozostawała już tylko czołówka Pucharu Świata.

Kolejni zawodnicy jednak rozczarowywali. Karl Geiger osiągnął raptem 129,5 metra. Niespokojnie w powietrzu leciał Piotr Żyła, ale cóż to była za odległość! 143 metry z krótszego najazdu i był na prowadzeniu. Identyczny wynik osiągnął Dawid Kubacki. Polacy fenomenalnie skaczą w Titisee-Neustadt. Trzech Biało-czerwonych było na pierwszych trzech miejscach. Nieco bliżej lądował Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski był za Dawidem po skoku na 139 m.

Nie dał rady przeskoczyć Polaków Markus Eisenbichler. Prowadzenia Kubackiemu nie odebrał również Halvor Egner Granerud. Norweg jest trzeci na półmetku z odległością 137,5 metra.

Polscy skoczkowie dominują w Titisee-Neustadt

Jakub Wolny na półmetku zawodów jest 10. Paweł Wąsek 26.