Szef MON pytany był dziś o proces przekazywania władzy w Stanach Zjednoczonych i jego znaczenie w kontekście współpracy polsko-amerykańskiej.

- Jeżeli jakiekolwiek opóźnienia się pojawią, to ze względu na epidemię. Ona dotyka w równej mierze cały świat. Pozostajemy w kontakcie i brak sygnałów ze strony naszych partnerów w USA, byśmy spodziewali się opóźnień

- mówił minister Błaszczak na antenie radiowej Jedynki.

- Kontrakty zostały podpisane - zapewnił i dodał: „w 2018 roku na dostawę systemu Patriot dla Wojska Polskiego, później rakiety HIMARS, najnowocześniejsze samoloty F-35”.

- Jeśli chodzi o relacje w czasie przekazywania władzy przez administrację Donalda Trumpa, to wojskowe relacje polsko-amerykańskie są oparte na relacjach pomiędzy dowódcami, mamy ciągłość

- tłumaczył szef MON.

Przywołał aktywowany 5. Korpus Armii Stanów Zjednoczonych. - To ważna jednostka w Poznaniu. Dowodzi całością sił amerykańskich na wschodniej flance NATO, nie tylko w Polsce. Jesteśmy w ścisłym kontakcie, jeśli chodzi o poziom wojskowy. Spokojnie czekamy, aż zakończy się proces przekazywania władzy - podkreślił Błaszczak, zaznaczając, że „znane są kandydatury na sekretarza obrony i jego zastępcę”.

Pytany o zarzuty opozycji, jakoby Polska za bardzo związała się z prezydentem Donaldem Trumpem, szef MON odparł, że te są „zupełnie bezpodstawne”.

- Jeśli chodzi o postawę polskiej opozycji - to, co widzieliśmy w Waszyngtonie, to sceny podobne z polskich miast, a w grudniu 2016 roku z polskiego Sejmu, w szczególności ze strony polityków Platformy Obywatelskiej

- mówił.