Zdjęcia lokalu pojawiły się na portalu LiveJournal. Klientów obsługuje pracownik odziany w mundur NKWD - tajnej policji politycznej Stalina, która wymordowała miliony sowieckich obywateli.

W menu znaleźć można głównie kebaby: „Stalinowski z podwójnym mięsem”, „Od Berii – z sosem tkemali”, którego nazwa pochodzi od nazwiska szefa stalinowskich tajnych służb Ławrentija Berii. Można też wybrać „Chruszczowski w lawaszu serowym” - ten z kolei nawiązuje do nazwiska wieloletniego współpracownika Stalina Nikity Chruszczowa, który ostatecznie zadał cios kultowi wodza ujawniając jego zbrodnie w tajnym referacie na XX Zjeździe sowieckiej partii komunistycznej w 1956 r.

Z właścicielem lokalu porozmawiała Irina Gałkowa, pracowniczka Memoriału, organizacji dokumentującej zbrodnie komunistyczne.

- Pani nie jest pierwszą, która o to pyta. Po prostu bardzo interesuje mnie ta postać. Powiedziano mi już tutaj – nazwałbyś to Hitler! Ale przecież my go nie chwalimy ani nie potępiamy. To po prostu błyskotliwa osobowość. To przyciąga. W końcu tu pani przyszła, prawda? Całe życie marzyłem o otwarciu baru o tej nazwie

- cytuje swoją rozmowę z przedsiębiorcą Gałkowa.