Zmagania w ostatnim konkursie Turnieju Czterech Skoczni rozpoczęła para: Andrzej Stękała - Karl Geiger. Jeszcze wcześniej - w serii próbnej - Kamil Stoch udowodnił rywalom, że ma ogromny apetyt na trzeciego w karierze Złotego Orła. Polak zdecydowanie odleciał konkurentom i spokojnie oczekiwał na ostatni akord rywalizacji.

Kamil Stoch już w serii próbnej pokazał wielką moc

Konkurs rewelacyjne otworzył Stękała - 135 metrów to był świetny wynik. Pomimo tego przegrał z Geigerem, bo świeżo upieczony mistrz świata w lotach odpalił prawdziwą petardę dolatując do 138 m. Nisko nad zeskokiem szybował Piotr Żyła, ale zadowolony lądował daleko - na 134 metrze. Thomas Lackner w tej parze nie miał większych szans - spadając na zeskok wyraźnie przed zieloną linią - tylko 118 m.

Skoczkowie szybko zmieniali się na belce startowej, a lekki wiatr wiejący w plecy nie opóźniał konkursu. W ósmej parze zmierzyli się Domen Prevc i Aleksander Zniszczoł. Polak zdecydowanie pokonał Słoweńca z wynikiem 126 m i był pewny awansu do drugiej serii. Tymczasem Marius Lindvik powrócił do rywalizacji w TCS w wielkim stylu po problemach związanych z bolącym zębem. Norweg szybował 137 m i rozdzielił prowadzącego wciąż Geigera i drugiego Stękałę.

Klemens Murańka (122 m) nie sprawił niespodzianki i przegrał z Japończykiem Yukiyą Sato, który lądował aż jedenaście metrów dalej. Bardzo słabo zaprezentował się Markus Eisenbichler. Niemiec będący przed konkursem w Bischofshofen piąty w klasyfikacji generalnej TCS skoczył tylko 120,5 metra. W polskiej parze zwycięzca mógł być tylko jeden. Dawid Kubacki przeżegnał się na belce, potężnie wybił na progu i znokautował Macieja Kota lądując na 132 m.

Odgrażający się polskim skoczkom po konkursie w Innsbrucku i narzekający na pecha Halvor Egner Granerud tym razem zmierzył się z weteranem Simonem Ammannem. Norweg z obniżonej belki osiągnął 133 m i był dopiero ósmy, a do końca pierwszej serii pozostały dwie pary.

Matthew Soukap nie miał żadnych szans w pojedynku z liderem Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch w fenomenalnym stylu poleciał 139 metrów. Najdłuższa próba w konkursie i Polak jeszcze powiększył swoją przewagę nad konkurentami!

Piotr Żyła po pierwszej serii jest 10,  Dawid Kubacki 12., Aleksander Zniszczoł 22.