Prymas przypomniał o posłudze Kościoła. Wskazał na "pokusę Jerozolimczyków"

- Mówimy, ale nie modlimy się. Narzekamy, ale nie czynimy dobra. Krytykujemy i oceniamy, ale tak naprawdę nic w życiu nie chcemy zmienić. Oto wciąż powtarzana i przez nas pokusa Jerozolimczyków - mówił, przywołując słowa papieża Franciszka, abp Wojciech Polak, prymas Polski. - Kościół niesie narodom światło, nie własne, lecz Chrystusa. To jest jego życie i taka jest jego posługa - dodał.

Youtube.com/Archidiecezja Gnieźnieńska [screenshot]

W homilii wygłoszonej w uroczystość Objawienia Pańskiego w katedrze gnieźnieńskiej prymas Polski abp Wojciech Polak zaznaczył, iż biblijni mędrcy ze Wschodu „wskazywali, że Chrystus jest prawdziwym światłem”.

- I na ile Kościół trwa w Nim zakotwiczony, na ile pozwala się jemu oświecać, na tyle potrafi oświecać życie osób i narodów. Niesie im światło, nie własne, lecz Chrystusa. To jest jego życie i taka jest jego posługa – w każdym miejscu i w każdym czasie nieść światło Chrystusa

 – podkreślił hierarcha.

Prymas, przywołując słowa papieża Franciszka, mówił o ludziach, którzy dyskutują o wierze, ale osobiście się w nią nie angażują. „

- Mówimy, ale nie modlimy się. Narzekamy, ale nie czynimy dobra. Krytykujemy i oceniamy, ale tak naprawdę nic w życiu nie chcemy zmienić. Oto wciąż powtarzana i przez nas pokusa Jerozolimczyków – powiedział.

- Mędrcy ze Wschodu nie dali się jednak zatrzymać, nie dali się omamić Herodowymi kłamstwami. Nie podzielali wątpliwości tych, których o drogę pytali. Ruszyli w drogę. Wiodła ich gwiazda. Prowadziła jak dar, jak łaska. Postępowała przed nimi – mówił arcybiskup.

Hierarcha przywołując słowa papieża Benedykta XVI powiedział, że z Betlejem „wyszła nowa droga, rozbłysło na świat nowe światło, które nigdy nie zgasło”.

- Gwiazda, która ich prowadziła, zakończyła swą rolę. Oni jednak wracali niosąc w sobie światło. W nich było światło Chrystusa. W ten sposób ukazywali nam drogę – zaznaczył prymas.

Arcybiskup gnieźnieński, przywołując słowa papieża Franciszka, określił mędrców ze Wschodu „ludźmi, którzy nie zadowolili się wegetowaniem, dryfowaniem”.

- Wyczuli, że aby żyć naprawdę, żeby żyć pełnią życia potrzebny jest cel wzniosły i dlatego trzeba wznieść głowę do góry. A jak już się wzniesie głowę do góry, jak w sposób, jak mówił Sobór, wolny całkowicie powierzy się Bogu – wtedy naprawdę zacznie się wędrówka, która prowadzi do Jezusa. Zacznie się droga

 – powiedział abp Polak.

- Wiara jest drogą. Ona prowadzi do Jezusa, bo przecież prawdziwy sens naszego chrześcijańskiego życia jest pielgrzymowaniem do Pana, a nie ku nam samym. Do Niego idziemy. On jest naszym celem. On daje się znaleźć tym, którzy Go szukają. Ale żeby Go szukać, musimy się ruszyć, musimy wyruszyć w drogę – trzeba porzucić lęk, trzeba zaryzykować – podkreślił metropolita.


6 stycznia Kościół katolicki obchodzi uroczystość Objawienia Pańskiego. Pierwsi chrześcijanie w tym właśnie dniu świętowali Boże Narodzenie. Dopiero w końcu IV w. do liturgii Kościoła Powszechnego wprowadzone zostały dwie odrębne uroczystości: Boże Narodzenie - 25 grudnia i święto Trzech Króli - Objawienia Pańskiego - 6 stycznia. Zamyka ono cykl uroczystości religijnych - cykl świąteczny Bożego Narodzenia. Jest to jedno z najstarszych świąt w chrześcijaństwie.

Mędrców lub magów ze Wschodu w średniowieczu zaczęto nazywać Trzema Królami i ta nazwa przetrwała do czasów obecnych. Ich imiona pojawiły się dopiero w VIII wieku. Zaś od XII w. Kacpra, Melchiora i Baltazara uznano za przedstawicieli Europy, Azji i Afryki. Od XV/XVI w. w kościołach 6 stycznia poświęca się kadzidło i kredę. Kredą oznacza się drzwi na znak, że w mieszkaniu przyjęto Wcielonego Syna Bożego. Pisane na drzwiach litery K+M+B mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi - po łacinie: "Christus mansionem benedicat”.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo