Skandal! Pisaliśmy o GUS, teraz Urząd mści się na mediach Strefy Wolnego Słowa

Na szerokiej liście mediów prasowych, w których ma być prowadzona kampania informacyjno-promocyjna Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021, zabrakło gazet, czasopism i portali związanych ze Strefą Wolnego Słowa. Wszystko wskazuje na to, że Główny Urząd Statystyczny mści się na naszych mediach za to, że kilka miesięcy temu napisaliśmy krytyczny tekst na temat akcji promocyjnej GUS związanej z promocją "Powszechnego Spisu Rolnego". Urząd promował wówczas spis na... warszawskich autobusach.

stat.gov.pl

Główny Urząd Statystyczny ogłosił przetarg na "Przeprowadzenie kampanii informacyjno-promocyjnej Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021".

Teoretycznie przetarg jest nieograniczony, ale przy pomocy narzędzi uszczegóławiających ustalono, w jakich mediach mogą być publikowane artykuły sponsorowane i reklamy. Na liście tytułów prasowych próżno jednak szukać mediów Strefy Wolnego Słowa, choćby "Gazety Polskiej" czy "Gazety Polskiej Codziennie", choć znalazły się tam m.in. takie pisma jak "Przyjaciółka", "Z życia wzięte", a także tygodniki "Angora", "Newsweek", "Polityka" czy "Sieci" oraz "Do rzeczy". 

Podsumowując: agencje, które wezmą udział w przetargu, będą mogły w ten sposób przeprowadzić kampanię tylko w tych mediach, które zostały wskazane przez prezesa GUS.

Niewykluczone, że prezes GUS Dominik Rozkrut naruszył w ten sposób zasady sporządzania zamówień publicznych.

Pominięcie mediów "Strefy Wolnego Słowa" prawdopodobnie jest związane z tekstem "Reklamy o spisie rolnym na warszawskich autobusach. Rzecznik GUS: tu mieszka prawie 9 tys. rolników", który ukazał się na naszym portalu. Nagłośniliśmy i skrytykowaliśmy w nim absurdalną sytuację związaną z "Powszechnym Spisem Rolnym". GUS umieścił bowiem informacje o spisie dla rolników na warszawskich autobusach. Trudno zrozumieć, do kogo była skierowana ta "akcja informacyjna". 

- Wygląda na to, że GUS specjalnie wykluczył udział mediów Strefy Wolnego Słowa, naruszając w ten sposób wszelkie możliwe ustawy dotyczące przetargów. Przypuszczam, że chodzi o krytykę poprzedniego spisu rolnego, podczas którego ogromne pieniądze poszły na informacje dla rolników na autobusach w Warszawie, co było absurdalne i nie miało żadnego uzasadnienia, chyba że główne ośrodki rolne znajdują się na ulicy Marszałkowskiej oraz na Placu Konstytucji 

- powiedział w rozmowie z portalem Niezalezna.pl redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.

 


Źródło: Niezalezna.pl

#Strefa Wolnego Słowa #GUS #Główny Urząd Statystyczny

as
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo