O desancie polskich medyków, żołnierzy Obrony Terytorialnej, wojskowych do Wielkiej Brytanii mówią zagraniczne media. Akcja została przeprowadzona błyskawicznie, efekt zrobił wrażenie nie tylko na polskich kierowcach.

"My po prostu nie chcemy zostawić żadnego polskiego obywatela bez pomocy - niezależnie od tego, w jakim miejscu w Europie czy na świecie się znajduje" - mówił szef KPRM Michał Dworczyk o akcji testowania kierowców w Dover.

Brytyjskie media zauważyły udział polskich żołnierzy i lekarzy w testowaniu na obecność koronawirusa kierowców ciężarówek czekających na przeprawę przez kanał La Manche do Francji oraz pomoc udzielaną kierowcom przez brytyjską Polonię.

Kierowca z Hiszpanii jest wdzięczny Polakom, którzy „nie szczędzili sił, aby pomóc zatrzaśniętym jak w pułapce na myszy kierowcom z całej Europy”.

To jedna z takich akcji, która buduje wizerunek Polski, wizerunek którego byśmy sobie wszyscy bardzo życzyli” – powiedziała Katarzyna Gójska. Poprosiła gości o odniesienie się do decyzji premiera Mateusza Morawieckiego i całą akcję.

Potrafimy zadbać o obywateli

Chwała bohaterom codzienności, bo niewątpliwie, to co zrobili polscy żołnierze, polscy lekarze, polscy medycy w skali europejskiej okazało się, że byliśmy jedyni, którzy potrafimy zadbać o polskich obywateli, o polskich kierowców, którzy znaleźli się w takim fatalnym momencie na obczyźnie

– powiedział Piotr Kaleta, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Stwierdził, że w ten sposób, mogliśmy pokazać, że polskie państwo sprawnie i dobrze funkcjonuje.
Te wszystkie miłe głosy, które szły ze strony polskich kierowców, ale także ze strony innych obywateli pokazywały, że w zasadzie byliśmy jedynym państwem, które upomniało się o swoich obywateli.

„To dobrze wróży i pokazuje skuteczność działania naszego rządu także w innych obszarach, jeśli chodzi o pandemię. Nie ma takiej możliwości, by nasz rząd bał się podejmowania trudnych decyzji, także trzeba szybko reagować. To było jasne i skuteczne stwierdzenie, jak wiele osób jest zaangażowanych w Polsce w sprawy niesienia pomocy, czy solidarności społecznej, ale jak ważnym ogniwem są wojska Obrony Terytorialnej, które były tak często krytykowane przez przedstawicieli różnych środowisk politycznych, jako wojska zupełnie niepotrzebne. Tu się okazuje, że terytorialsi w ciągu kilku godzin potrafili się zorganizować. Przypomnę, że byliśmy w okresie świątecznym. Podjęli natychmiastową decyzję, że trzeba pomagać wszystkim Polakom

– ocenił polityk.

"Akcja przeprowadzona wspaniale, wizerunkowo pokazaliśmy, że rząd premiera Morawieckiego działa skutecznie, potrafi podejmować szybkie, skuteczne i dobre decyzje" – dodał.

Wojciech Konieczny z Lewicy stwierdził, że Polska pokazała, jak powinno się dbać o swoich obywateli. Pozytywnie odniósł się do akcji polskiego rządu.

Poświęcili święta dla kierowców

Dobrze oceniam to, dobrze, że taka rzecz się wydarzyła. To co się tam działo, to świadczy o podejściu brytyjskiej służby zdrowia do różnych problemów. Ten anglosaski system jest dość bezduszny, kierujący się pewnymi zasadami i nie wiem co się musi wydarzyć, by te reguły w pewien sposób naruszyć czy nagiąć. Z początku mieliśmy pewien okres takiej dezorientacji, co tam się dzieje, ale późniejsza reakcja mi się podoba, nie będę jej krytykował. Dobrze, że tak uczyniono, że nasi medycy poświęcili swoje świąteczne dni i stanęli na wysokości zadania. Byli to przeważnie lekarze i medycy wojskowi

– podkreślił senator Lewicy, Wojciech Konieczny.
Zaznaczył, że bardzo dobrze było pokazane, że nie zostawiamy naszych rodaków samych na obczyźnie.
Dobrze, że taka akcja była przeprowadzona, że się udała. Naprawdę warto czasami na obczyźnie poczuć, że państwo się opiekuje. Jak najbardziej było to właściwe zachowanie – ocenił senator Konieczny.


W wyniku wstrzymania przez Francję na 48 godzin - od północy w niedzielę do północy we wtorek - możliwości wjazdu z Wielkiej Brytanii, także dla ruchu towarowego, w hrabstwie Kent powstał gigantyczny zator kilku tysięcy ciężarówek, który dopiero w sobotę udało się w dużej mierze rozładować. W efekcie zdecydowana większość kierowców spędziła święta Bożego Narodzenia w swoich samochodach. Ponieważ Francja zezwala na wjazd na swoje terytorium tylko kierowcom, którzy uzyskali negatywny wynik testu na obecność koronawirusa, potrzebne było przeprowadzenie kilkunastu tysięcy testów u kierowców.

W ich przeprowadzeniu pomagała brytyjska armia, a także grupy francuskich strażaków oraz polskich medyków i wojskowych. Najpierw, w nocy z czwartku na piątek w przeprowadzaniu testów pomagało 36 lekarzy, diagnostów, pielęgniarek i ratowników medycznych z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, WOPR oraz innych służb, a od piątku w Wielkiej Brytanii jest podobnej wielkości grupa żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.