Informację o tym, że Lempart jest zakażona koronawirusem, podała w połowie grudnia telewizja TVP Info. Wywołało to oburzenie samej aktywistki, która - jak to ma w zwyczaju - w niewybredny sposób wyrażała się później o mediach publicznych. 

W dzisiejszej informacji na stronie RPO poinformowano, że Bodnar podjął tę sprawę z urzędu i postanowił zwrócić się do prezesa UODO Jana Nowaka z żądaniem wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych.

Jak podkreślono, takie uprawnienia przysługują Rzecznikowi na mocy ustawy o RPO.

- Zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych wszczęcie postępowania administracyjnego przez organ ochrony danych osobowych, zainicjowanego przez RPO, następuje z dniem doręczenia tego żądania Rzecznika

- dodano.

- Ujawnienie informacji dotyczących zdrowia działaczki społecznej i organizatorki protestów doprowadziło do pytań w przestrzeni publicznej, jak bezpieczne są dane przetwarzane w związku z działaniami państwa w dobie pandemii

 - podkreślił RPO.

Zdaniem Bodnara, "brak zdecydowanych działań w celu wyjaśnienia tej sytuacji może wpłynąć na podważenie zaufania obywateli do organów władzy, a także wzbudzać nieufność wobec rozwijanych obecnie projektów, takich jak Internetowe Konto Pacjenta czy e-recepta", jak i całego systemu o informacji w ochronie zdrowia. "Już teraz zastrzeżenia co do bezpieczeństwa tych rozwiązań są zgłaszane Rzecznikowi" - wskazał.

To nie pierwszy raz, gdy Bodnar upomina się o Martę Lempart. Wcześniej RPO interweniował w sprawie wycieku informacji o tym, że liderka Strajku Kobiet ubiegała się o przyjęcie do ABW. W piśmie do szefa tej służby Bodnar pytał m.in., czy w związku z wyciekiem informacji niejawnych o sprawie zostały poinformowane organy ścigania