Lisiewicz zmienia imię na Szczepan! „Bo kocham szczepionki. Jak Kaczyński, Orban i Trump”

- W ostatnich dniach wielu Polaków, w tym na co dzień bliskich mi poglądami, dumnie epatuje swoim prawem do plotkowania i posiadania obaw. Nie ma z czego być dumnym, to jest działanie antypolskie. Masowe szczepienia to jedyna droga do uratowania polskiej gospodarki, firm, miejsc pracy, a w efekcie naszej pozycji w Europie i suwerennego bytu. Jedyna droga do tego, by młodzież mogła zacząć normalnie bawić się, a żegnający się ze światem nie byli izolowani od rodziny w szpitalu. Mamy dwie szale – na jednej rzeczy najwyższej wagi, na drugiej nasze prawo do plotek i mało racjonalnych strachów. Nie mam wątpliwości, co przeważa. Jestem fanem szczepionek – mówi portalowi Niezależna.pl Szczepan Lisiewicz (dawniej Piotr).

Na zdjęciu Szczepan Lisiewicz
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

W najbliższym, świątecznym numerze Gazety Polskiej, jak zawsze od 15 lat ukaże się rubryka Lisiewicza „Zyziu na koniu Hyziu”, jednak po raz pierwszy z nowym podpisem: Szczepan Lisiewicz.

- Jestem tak entuzjastycznym zwolennikiem szczepień, że postanowiłem zmienić sobie imię na SZCZEPAN. Właśnie napisałem pismo do MSWiA w tej sprawie

 – pisze Szczepan Lisiewicz. Jak podkreśla, póki co używa tego podpisu wykorzystując prawo do dziennikarskiego pseudonimu.

- Robię to, bo ktoś musi obudzić zwolenników obozu niepodległościowego z durnej hipnozy i atmosfery plotek. W sprawie szczepionek niejasności to margines, wszystko co ważne, jest oczywiste. Rządy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanady już szczepią masowo swoich obywateli, nie po to, by ich wytruć. Im kto szybciej się zaszczepi, tym szybciej zacznie odbudowywać gospodarkę i umacniać się na arenie międzynarodowej – mówi portalowi Niezależna.pl Szczepan Lisiewicz.

Jak podkreśla, szerzone obawy adresowane są w większym stopniu do wyborców obozu niepodległościowego, niż lemingów czy zwolenników Targowicy, choć politycy, których popierają patrioci, są za szczepieniami.

– Jarosław Kaczyński zapowiedział, że się zaszczepi, Orban wprowadza szczepienia od 27 grudnia, Trump nazwał wynalezienie szczepionki wspaniałymi wieściami

– zauważa Lisiewicz. Przypomnijmy, iż Trump napisał na twitterze: „Akcje na giełdzie rosną, szczepionka już wkrótce. 90% skuteczności. Co za wspaniałe wieści!”.

Kto w takim razie szerzy wśród Polaków obawy?

- Antyszczepionkowcy to ci sami, co parę miesięcy temu głosili debilną ideologię antymaseczkową. Ona doprowadziła do osłabienia dyscypliny Polaków i wielu ofiar śmiertelnych. Dziwnym trafem to ci sami ludzie, którzy wcześniej protestowali przeciwko obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Oni są za słabi, żeby odegrać jakąkolwiek samodzielną polityczną rolę, ale wystarczająco silni, by epatując swoją rzekomą „niezależnością” czy „antysystemowością” osłabiać wolę walki z epidemią. Idealnie nadają się na agenturę wpływu pewnego państwa, które bardzo nie chce silnej Polski. Naprawdę, a nie fikcyjnie, niepodległej – uważa Lisiewicz.

Nie ma on wątpliwości, że za pół roku antyszczepionkowcy będą bardziej wstydzić się tego, co wygadywali, niż antymaseczkowcy. Dlaczego propaganda ta skierowana jest głównie do polskich patriotów, antykomunistów, wyborców prawicy?

– To da się łatwo wyjaśnić. W 1989 r. Polacy zostali oszukani, mówienie prawdy o spisku, jakim była transformacja komunizmu w postkomunizm było wielką odwagą. Im kto ostrzej mówił o spisku okrągłostołowym, którego źródłem był scenariusz transformacji wymyślony w Moskwie, tym miał więcej racji. Istnienie spisku to było 100 proc. prawdy, narracja Gazety Wyborczej zawierała jej 0 proc.

Jakie są tego skutki dziś?

- Przez te 30 lat to wyborcy PiS stali się wyczuleni na spiski. A dzisiaj stara się to wykorzystać ta sama Moskwa, która transformację zaplanowała. Kochacie spiski? To super, sami dostarczymy wam ich do wyboru do koloru: o judeopolonii, 447, 5g oraz Covidzie, na którym ma zarobić Bill Gates. A teraz o szczepionkach za pomocą których, w wersji hard, wszczepiają nam nanochipy sterujące umysłem, a w wersji soft żerują na nas koncerny farmaceutyczne. Wszystko po to, by osłabić Polskę

– mówi Szczepan Lisiewicz.

Jak podkreśla, nie jest lekarzem, dlatego nie zajmuje się medycyną i zdaje się w tej sprawie na naukę oraz rządy i służby specjalne najsilniejszych państw świata, które musiały sprawdzić działanie szczepionki na wszystkie dostępne sposoby.

– Zaufanie im to jedyna racjonalna postawa. Ja nie znam się na medycynie, za to świetnie znam się na kacapskiej agenturze. A skoro jej przekaz wykorzystywać ma tym razem buntowniczy charakter Polaków, to jako ten który w życiu sporo się buntował, odpowiadam: a won za Don sowiecka bladź!

 

 



Źródło: niezalezna.pl

Magdalena Nowak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo