Od kilku dni internet huczy od informacji na temat gry Cyberpunk 2077 stworzonej przez polską firmę CD Projekt Red (tę samą, która wcześniej wypuściła Wiedźmina). Nic dziwnego, gdyż była to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier, której wypuszczenie na rynek wielokrotnie przekładano. 10 grudnia gamerzy z całego świata wreszcie się doczekali i mogli nabyć tytuł. Sprzedawał się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki. Szybko się jednak okazało, że nie jest to zapowiadany brylant, ale półprodukt. Tak jakby przed wydaniem gry nikt jej dokładnie nie przetestował. O ile posiadacze pecetów mogą cieszyć się w miarę sensownie prowadzoną i pozbawioną wielu błędów technicznych rozgrywką (o ile posiadają odpowiednio mocny sprzęt), tak użytkownicy konsol zeszłej generacji, czyli PlayStation 4 i Xbox One mogą tylko kląć i wyrywać sobie włosy z głowy. Powód? Gra się zawiesza, postacie przechodzą przez ściany, części z nich znikają twarze, można strzelać z pistoletu, którego nie ma, bohaterowie przyjmują dziwaczne pozy i wiele, wiele, wiele, wiele, wiele innych.

Kłopoty! Kłopoty polskiego studia

Sprawa stała się na tyle poważna, że Sony (PlayStation) postanowiło wycofać grę z internetowego sklepu PS Store. Z kolei Microsoft zapowiedział, że posiadacze cyfrowej wersji (pobranej z ich sklepu) mogą ją zwrócić i odzyskać pieniądze. Samo CD Projekt Red zapowiedziało pomoc jeśli ktoś będzie chciał oddać ich produkt, bo nie spełnił jego oczekiwań. Co więcej, od kilku dni warszawski producent w sposób absolutnie spektakularny traci na wycenie giełdowej. Akcje lecą na łeb, na szyję. W sierpniu cena jednej wynosiła 462 zł, tymczasem teraz jest o blisko 200 zł niższa. Nastroje pogarsza fakt, że jeden z inwestorów najprawdopodobniej pracuje nad pozwem zbiorowym przeciwko CD Projektowi RED, który ma dotyczyć „wprowadzenia w błąd celem uzyskania korzyści majątkowej”. Nie jest tajemnicą, że twórcy Cyberpunka 2077 są obecnie w bardzo trudnym położeniu – choć sprzedaż gry była rewelacyjna i koszty związane z jej wytworzeniem zdążyły się już zwrócić, tak straty wizerunkowe mogą być w nie do odrobienia.

Nie wszystko stracone

Choć Cyberpunk 2077 okazał się bardzo mocno niedopracowany (i to delikatnie ujmując) to twórcy dwoją się i troją, żeby naprawić wszystkie błędy. Nie minęły dwa tygodnie od premiery, a już wypuszczone zostały dwie bardzo duże aktualizacje ważące łącznie kilkadziesiąt gigabajtów. Poprawione zostało dużo rzeczy i możemy się spodziewać, że kolejne tygodnie będą przynosiły kolejne efekty pracy programistów z CD Projekt RED. Przypomnijmy, ze podobna sytuacja była z poprzednim hitowym produktem warszawskiego studia, czyli Wiedźminem 3. Jednak trzeba też przyznać, że wówczas sytuacja w świecie gamingowym była inna, a także, że tak profesjonalne studio powinno wyciągnąć wnioski z wcześniejszych doświadczeń.

Fabuła Cyberpunka to majstersztyk

Mimo licznych błędów opisanych powyżej uważam, że Cyberpunk 2077 może jeszcze podnieść się z desek i zawojować serca gamerów na całym świecie. Wszak wizja przyszłości przedstawiona w grze jest fascynująca, wciągająca, szokująca i... bardzo prawdopodobna. Od kilku lat w tygodniku „Gazeta Polska” w dziale „Technika” opisujemy Wam pomysły wizjonerów, które mają odmienić znany nam świat. Niejednokrotnie poruszaliśmy też wątki dotyczące chipowania ludzi, modyfikowania ciał oraz temat programowania, które rozwija się w szaleńczym tempie. I właśnie to wszystko dostajemy w Cyberpunku. Akcja rozgrywa się w tytułowym 2077 roku, czyli za 57 lat (zaraz 56). Wystarczy sobie przypomnieć jak wyglądał świat 57 lat temu, w 1963 roku, i jak od tamtej pory rozwinęła się technologia. Wówczas nie było większości rzeczy, bez których dziś nie wyobrażamy sobie życia, jak chociażby smartfon, czy laptop. Co więcej, w ciekawy sposób przedstawiona jest wizja chipowania ludzi. W grze wszyscy bohaterowie mają tzw. wszczepy dzięki którym mogą się łączyć z wysokozaawansowaną technologią, której w mieście, gdzie żyje nasz bohater jest pełno na każdym kroku. 

Również sama metropolia, Night City, urzeka praktycznie wszystkim – od industrialnych doków, przez luksusowe biurowce, aż po zapuszczone speluny. Zewsząd błyska po oczach neonami, wabi różnymi rozwiązaniami niespotykanymi dzisiaj nawet w najbardziej rozwiniętych miastach świata. Za to niewątpliwie należą się pochwały CD Projekt Red. 

Reasumując

Scenariusz gry jest genialny. Wizja przyszłości daje do myślenia. Fabuła wciąga niesamowicie. Niestety, ilość błędów, z jakimi muszą zmagać się posiadacze konsol starszej generacji przyćmiła atuty Cyberpunka 2077. Ale nie wszystko stracone. Programiści, zabierajcie się do roboty i dajcie światu gamingowemu najlepszą wersję swojej gry.