Na nowe badania potrzeba zmiany przepisów, gdyż w 1995 roku Szwecja, Finlandia i Estonia uchwaliły międzynarodowe prawo, które ma przeciwdziałać penetracji wraku promu. Grozi za to obecnie grzywna oraz do dwóch lat więzienia.

Jak stwierdził na specjalnie zwołanej konferencji szwedzki minister spraw wewnętrznych Mikael Damberg, rząd rozpoczął analizę, w jaki sposób dostosować obowiązujące prawo, zakazujące obecnie nurkowania. "Nie zniesiemy prawa traktującego wrak +Estonii+ jako zbiorową mogiłę, ale przyjrzymy się, jak zmienić przepisy, aby umożliwić badanie wraku" - podkreślił.

Damberg wykluczył jednak możliwość wydobycia spoczywających na dnie Bałtyku szczątków ofiar, o co od lat wnioskują ich bliscy.

Powodem nowego dochodzenia organów śledczych Szwecji, Estonii oraz Finlandii jest wyemitowany pod koniec września przez platformę Discovery film dokumentalny, w którym pokazano dziurę w kadłubie statku. Z oficjalnego raportu końcowego z 1997 roku, który opracowali eksperci trzech krajów, wynika, że przyczyną zatonięcia promu było oderwanie się furty dziobowej, w następstwie czego woda przedostała się na pokład samochodowy. W dokumencie nie ma mowy o istnieniu dziury.

Jedna z przyjętych w filmie hipotez wskazuje, że prom "Estonia" mógł zostać uderzony przez okręt podwodny.

Według dyrektora generalnego Szwedzkiej Komisji ds. Badania Wypadków Johana Ahlberga eksperci zamierzają zbadać wyrwę w kadłubie, sfilmować wnętrze wraku, pobrać próbki materiałów do analizy oraz w razie potrzeby wydobyć na powierzchnię części statku.

Pod koniec czerwca dwóch obywateli Szwecji, członków ekipy realizującej film dokumentalny dla Discovery, który ujawnił istnienie dziury, zostało oskarżonych przez szwedzką prokuraturę o "naruszenie grobu", jakim jest spoczywający na dnie Bałtyku wrak "Estonii".

Prom MS "Estonia", płynący z Tallina do Sztokholmu, zatonął w ciągu 55 minut w nocy z 27 na 28 września 1994 roku na międzynarodowych wodach u wybrzeży Finlandii, stając się miejscem spoczynku dla większości z 852 ofiar, głównie Szwedów i Estończyków. Uratowano 137 osób. Była to jedna z największych katastrof morskich końca XX wieku. Powstało wiele alternatywnych teorii, np. że promem przewożona była nielegalnie broń.