Średnio 400 milionów wpisów na Twitterze - taka liczba tweetów spływa każdego dnia do szacownej Biblioteki Kongresu USA. Od utworzenia serwisu w marcu 2006 roku uzbierało się już 170 miliardów tych krótkich informacji, składających się zaledwie ze 140 znaków.

Tweety są archiwizowane elektronicznie, ale ta wielka fala wpisów napływających każdego dnia zaczyna powodować coraz większe problemy, związane nie tylko z ich przechowywaniem, ale także eksploatacją i udostępnieniem - informuje waszyngtońska instytucja.

Do problemów z ich przechowywaniem dochodzi jeszcze kwestia prawidłowego ich opisu - lokalizacji, daty czy liczby osób obserwujących - wyjaśniają eksperci.

Wśród wpisów zachowanych dla potomności jest m.in. pierwszy tweet opublikowany kiedykolwiek na Twitterze, autorstwa współzałożyciela serwisu Jacka Dorseya. 

Utworzona ponad 200 lat temu Biblioteka w październiku ubiegłego roku otrzymywała nawet 500 milionów tweetów dziennie, a dla porównania w lutym 2011 roku - 140 milionów. Są one przekazywane za pośrednictwem małej firmy z siedzibą w Kolorado, Gnip.

W przypadku nadzwyczajnych wydarzeń, takich jak tsunami, które nawiedziło Japonię w marcu 2011 roku, generowanych było nawet kilka tysięcy tweetów na sekundę - twierdzi dyrektor Gnip Chris Moody.