Szefowa Komisji Europejskiej powiedziała w środę w Parlamencie Europejskim m.in., że "Unia po raz pierwszy wyposażona jest w mechanizm, chroniący budżet przed naruszaniem zasady praworządności".

"Nie tylko pojedynczego naruszenia, które już miały miejsce, ale także, co ważniejsze, niedociągnięć systemowych lub powtarzających się, które mogą bezpośrednio zagrozić budżetowi i interesom finansowym UE w przyszłości. A konkluzje Rady ostatecznie nie zmieniają niczego w mechanizmie warunkowości, ani w prawie, ani w jego stosowaniu" - powiedziała.

Dodała, że zdaje sobie sprawę z "obaw, że stosowanie rozporządzenie będzie opóźnione". "Tak się nie stanie. Rozporządzenie będzie obowiązywać od 1 stycznia 2021 r. Każde naruszenie, które nastąpi od tego dnia, będzie nim objęte" - powiedziała von der Leyen. Zapewniła, że KE "zawsze będzie działać w pełnej niezależności, przy pełnym poszanowaniu prawa i pełnym obiektywizmie".

Fragment prawdy

"Myślę, że (szefowa KE) powiedziała fragment prawdy, a nie przedstawiła zagadnienia kompleksowo, nie wspomniała o konkluzjach Rady Europejskiej, której sama, z mocy unijnego prawa, jest członkiem"

- powiedział szef MSZ pytany w piątek w Radiu Wnet o tę wypowiedź szefowej KE.

Jego zdaniem, słowa von der Leyen to reakcja "na jej interakcję z Parlamentem Europejskim, który jest tym podmiotem, który najbardziej zdecydowanie parł do jak najrozleglejszych sformułowań mających charakter i polityczny, i ideologiczny zawarty w mechanizmie warunkowości pod względem przestrzegania prawa".

"Tu rzeczywiście mamy do czynienia z takim zderzeniem oczekiwań ideologicznych i oczywiście politycznych po stronie PE, które miałyby prowadzić do szantażowania państw takich jak Polska czy Węgry właśnie taką perspektywą wstrzymania środków unijnych" - kontynuował Rau. Według niego, Rada Europejska podejmuje decyzje na zasadzie konsensusu i "zajmuje dużo bardziej pragmatyczne, wyważone stanowisko".

Odnosząc się do słów von der Leyen, szef MSZ nazwał je również "takim niepotrzebnym akordem w tej i tak trudnej do zagrania europejskiej symfonii".

Pytany, czy na pewno konkluzje szczytu UE w tej sprawie mają znaczenie czy może jest jednak inaczej, szef MSZ odparł:

"Oczywiście, że mają, bo wyrażają określoną wolę polityczną, a teraz potrzebne są wytyczne".

Jak mówił, wytyczne dla KE do rozporządzenia o warunkowości mają być "normatywnym wyrazem tej woli politycznej wskazanej w konkluzjach".

Sprawa mechanizmu w TSUE

Rau wskazywał również, że "nad wolą polityczną są traktaty, to jest prawo pierwotne". Przypomniał, że Polska zdecydowała się zaskarżyć do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) rozporządzenie ws. mechanizmu warunkowości. Pytany kiedy, odparł:

"Do tego dojdzie, mówił o tym przecież chociażby pan minister (ds europejskich, Konrad) Szymański. To od początku bierzemy pod uwagę i jestem przekonany, że do tego dojdzie".

Rozporządzenie dotyczące mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z kwestią praworządności, któremu sprzeciwiała się Polska i Węgry zostało wynegocjowane między prezydencją niemiecką w Radzie UE, Parlamentem Europejskim i przegłosowane w listopadzie na spotkaniu ambasadorów państw członkowskich. Przeciw rozporządzeniu zagłosowali przedstawiciele Polski i Węgier, którzy podnosili argumenty swoich stolic, że rozporządzenie zawiera dwuznaczne przepisy, jest nieprecyzyjne i budzi wątpliwości zgodności z traktatem o UE. Premierzy Polski i Węgier zapowiadali w związku z tym możliwość weta budżetu UE na l. 2021-2027 r.

Po kolejnych negocjacjach unijni liderzy porozumieli się na grudniowym szczycie w Brukseli. W konkluzjach szczytu zawarto zapis, że samo ustalenie, iż doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia zawartego w rozporządzeniu mechanizmu blokowania środków unijnych. Konkluzje zawierają też zapis, który mówi, że celem rozporządzenia jest ochrona budżetu UE, w tym Next Generation EU (funduszu odbudowy), należytego zarządzania finansami oraz ochroną interesów finansowych Unii.

Komisja Europejska zobowiązała się do realizacji mechanizmu warunkowości zgodnie z konkluzjami szczytu. KE przedstawiła deklarację w tej sprawie, w której Komisja "potwierdza rozumienie Rady Europejskiej", że w stosowaniu rozporządzenia dotyczącego warunkowości w budżecie UE jest zobowiązana do uwzględnienia zapisów paragrafu 2 konkluzji szczytu "w granicach swojej odpowiedzialności, zgodnie z Traktatami".